Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 17.03.2005 07:56

Spójrzmy na dwa wykresy po wczorajszym dniu i wszystko będzie jasne. Na

początek wykres cen ropy naftowej ropa.gif Wczoraj stało się to, czego

obawiano się od dłuższego czasu. Nastąpiło wybicie ponad poziom ostatniego

lokalnego szczytu. Tym samym nadzieje części analityków na wykreślenie

podwójnego szczytu powoli rozwiewają się. Wzrost cen ropy był bolesny, gdyż

Reklama
Reklama

jeszcze na początku dnia cena spadała po zapowiedzi OPEC o wzroście

wydobycia o 500k baryłek dziennie. Publikowane po południu naszego czasu

informacje o stanie zapasów ropy, gazu i benzyny podbiły ceny ropy w górę.

Reakcja rynku akcji była jednoznaczna, co widać choćby na przykładzie DJIA

dj.gif Tu także miało miejsce wydarzenie, które być może pociągnie za sobą

konsekwencje na dłużej. Wybicie nad poziom 10855 pkt. okazało się za słabe.

Reklama
Reklama

Popyt wycofał się i ceny nie zabawiły dłużej tak wysoko. Indeks powrócił pod

poziom oporu i teraz pogłębia spadek. Dobiciem byków jest zapewne wykres

indeksu cen towarów crb.gif , który cały czas pnie się w górę. Na koniec

wykres cen obligacji 10-letnich 10y.gif Na pierwszy rzut okaz jest to rzecz,

która może pocieszyć byków. Pomimo wzrostu cen ropy ceny obligacji zachowały

spokój nie spadając niżej. Takie postrzeganie sytuacji może być jednak

Reklama
Reklama

złudne. Stosukowo mocna postawa obligacji może bowiem wskazywać, że są one

przedmiotem wzmożonego zainteresowania, co raczej rynkowi akcji nie będzie

sprzyjać.

Najpoważniejszym powodem spadku wartości indeksu DJIA było wczorajsze

ostrzeżenie zarządu General Motors przed słabszym wynikiem za I kw i za cały

Reklama
Reklama

2005 rok. Wcześniejsze prognozy uzyskania progu rentowności się nie

sprawdziły i spółka zapowiedziała stratę. Dla rynku było to o tyle bolesne,

że analitycy prognozowali nawet wypracowanie przez GM zysku. Nie dziwi zatem

rozczarowanie, które spowodowało spadek ceny spółki o prawie 14%. Teraz GM

jest notowany na poziomie nie widzianym od ponad 10 lat. Taka wiadomość

Reklama
Reklama

naturalnie pociągnęła także inne spółki sektora motoryzacyjnego. Ford

stracił 2,6%, a DaimlerChrysler prawie 2%. Pod ostrzałem podaży były także

spółki produkujące części samochodowe. Wczorajsza sesja to jednak nie tyle

złe wiadomości. Nieźle trzymała się branża finansowa. Wczoraj swoje wyniki

podał Bear Stearns, które podobnie jak wcześniej u Lehman Brothers, były

Reklama
Reklama

lepsze od prognoz. Dziś poznamy wyniki Goldman Sachs, Morgan Stanley.

Po takim dniu w USA nasuwa się pytanie, jaki dramat czeka nas dziś na naszym

rynku. Wczoraj silny spadek, a teraz jeszcze wyraźny niedźwiedzie impuls zza

oceanu. To są z pewnością argumenty dla niedźwiedzi. Początek sesji może być

więc słaby i nikt nie może być tym zaskoczony. Jednak co do reszty sesji to

już nie jestem taki pewien. Poziom obaw jest już na tyle duży, że sprzyja to

osiągnięciu przesilenia. Po przebiciu poziom 2000 pkt. Pierwszym wsparciem

są okolice konsolidacji z pierwszej połowy lutego Kontrakty.gif Indeks.gif

Było ono wystarczające dla wczorajszych notowań, ale czy wystarczy i dziś?

Tu wpadamy w pułapkę szukania dołka, gdy właśnie padły sygnały sprzedaży.

Nie tu powinniśmy spoglądać. Spójrzmy wyżej, by wyznaczyć poziomy oporu,

których przebicie zmieni oczekiwanie spadku. Tu sprawa wydaje się prosta.

Wczoraj pojawiła się luka bessy i to ona w taj chwili wyznacza "sufit".

Poziom ten jest tym ważniejszym, że to także osławione niedawno wsparcia na

2000 pkt, które pękło. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama