Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 18.03.2005 08:01

Podczas wczorajszej sesji w USA należało uznać, że albo inwestorzy nie mają

nowych impulsów by jakoś mocniej reagować na rynkowe wydarzenia, albo

zupełnie się w tym wszystkim pogubili i już nie za bardzo wiedzą jaka ma to

być reakcja. To rozdarcie dotyczyło głównie rynku ropy, który z jednej

strony straszył wzrostem cen do 57,5 !!, ale z drugiej wszyscy powoli się

Reklama
Reklama

już do tego przyzwyczajają i dochodzi do takich sytuacji jak wczoraj, że w

pewnym momencie wzrost cen ropy interpretowany jest wręcz jako pozytywny, bo

podnosi cały sektor paliwowy (+1,5% - rynkowy lider) korzystający z wyższych

marż rafineryjnych.

Drobne niuanse można jednak zignorować, bo cała sesja to kręcenie się

indeksów wokół poprzedniego zamknięcia i różnica na zamknięcie była naprawdę

Reklama
Reklama

kosmetyczna. Nawet dobre wyniki brokerów nic nowego nie wniosły, bo Goldman

Sachs rósł 0,4%, czyli tyle ile spadał Morgan Stanley. Z danych makro

publikacje w czasie naszej sesji przysłonił popołudniu indeks Philadelphia

Fed, który za marzec zamiast prognozowanego 20,0 wyniósł 11,4. Nie

wspominałbym nawet o tym, bo ostatnio inwestorzy te dane ignorują, ale warto

zwrócić uwagę na subindeksy cen (29,7 wobec 43,5 w lutym), które bardzo

Reklama
Reklama

mocno spadły sugerując brak (jeszcze ?) wzrostu presji inflacyjnej, czego

ostatnio tak mocno obawiali się ekonomiści, a co było głównym powodem

wzrostu rentowności amerykańskich papierów (wczoraj lekki spadek). Dzisiaj z

danych liczyć się będzie tylko wstępny odczyt indeksu nastroju Univ Michigan

za marzec podany około 15:45 (nigdy dokładnie).

Reklama
Reklama

Na naszym rynku sytuacja jest bardzo prosta - jasne jest bowiem ... że jest

bardzo skomplikowana :-). Ta komplikacja polega na pełnym uzależnieniu od

rynków walutowych. Ktoś jeszcze dopisałby "i nastrojów na parkietach rynków

wschodzących" - słusznie, ale przecież ostatnio to właśnie zachowanie

inwestorów na rynku walutowym bardzo dokładnie pokazuje te nastroje. Skoro

Reklama
Reklama

tak, to wczorajsze umocnienie złotego powinno dzisiaj nieco rynkowi pomóc.

Po publikacji danych GUS, które należy wyraźnie podkreślić - były tylko i

wyłącznie impulsem, a nie głównym powodem umocnienia, złoty odrobił straty z

całego dnia i bardzo szybko umocnił się kilka groszy. Inwestorzy pamiętają o

ostatnim trendzie i bardzo chętnie szukają końca korekty, tym bardziej, że w

Reklama
Reklama

mediach zaczęły pojawiać się już bardzo odległe poziomy, na których ta fala

osłabienia może się zakończyć (już się zakończyła ?). Taki układ daje

dzisiaj bykom szansę na odreagowanie na GPW. Zachód ani nie pomaga, ani nie

przeszkadza (a teraz czekać będzie na FED i dane o inflacji), na złotym

nieco spokojniej, a indeksy po ostatnich przejściach mają miejsce na odbicie

aż do ostatnich luk bessy. Ja oczekuję niewielkiego wzrostu na zamknięcie,

ale najważniejsze będą dzisiaj dla mnie obroty. Jeśli przy wzroście nie

będzie chętnych na kupno, to wyraźnie będzie to tylko korekta przed kolejną

wyprzedażą w przyszłym tygodniu. Należy pamiętać też o dzisiejszym wygasaniu

kontraktów, co może w końcówce sesji wprowadzić trochę zamieszania (arbitraż

etc.) na rynek. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama