Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 31.03.2005 09:01

Ach cóż to był za mecz, ach cóż to była za sesja w Stanach. W obu

przypadkach przewaga jednej ze stron dość wyraźna była od samego początku

sesji i systematyczny napór pozwolił w końcówkach wspiąć się na nowe

szczyty. W przypadku Polskiej reprezentacji o 3 pkt., w przypadku Dow o 135

pkt, Nasdaq 31 pkt. Losy spotkań wyraźnie rozstrzygnęła "technika".

Reklama
Reklama

Oczywiście tradycyjnie w giełdowych serwisach o AT mało kto pisze. To takie

nie medialne przecież. Oficjalnie więc impulsem stała się ropa po

opublikowaniu danych o zapasach. Zamiast wzrostu 2,5 mln baryłek było aż 5,4

mln baryłek. O tym, że był to tylko impuls dla rynku niech świadczy fakt, że

po spadku z 54,4 do 52,6 po opublikowaniu tych danych mieliśmy konsolidację

i odrabianie strat - ropa jest już na poziomach sprzed danych, a indeksy i

Reklama
Reklama

tak skończyły przy szczytach. Kontrakty amerykańskie teraz na zero.

Oczywiście do tego doszło parę rekomendacji i zapowiedzi ze strony spółek,

ale nic na tyle istotnego, by miało to wykreować tak silny wzrost.

A wystarczyło przecież spojrzeć na wykres i wyprzedanie rynku, by powody

odreagowania były nieco bardziej wiarygodne (nie piszę, że odreagowanie było

tak oczywiste). Dow.gif Nasdaq.gif SP500.gif Jak widać wszystkie indeksy

Reklama
Reklama

zbliżyły się do wsparć i odreagowanie z tego poziomu potrzebowało tylko

małego impulsu.

Reakcja w Eurolandzie oczywiście musi być pozytywna po takiej sesji, ale

przypominam o piątkowym raporcie z rynku pracy. To ogranicza korelację z

rynkiem amerykańskim, bo inwestorzy mają świadomość, że piątkowe dane mogą

Reklama
Reklama

wywołać znacznie mocniejszy ruch i tak jak u nas przy RPP, duże kapitały

wstrzymywać będą decyzję do poznania tych danych makro. Zresztą danych jest

do piątku znacznie więcej. Choćby tylko dzisiaj. O 15:30 poznamy dane o

dochodach i wydatkach Amerykanów (znowu ekonomiści szukać będą wskazówek dla

inflacji), a o 17:00 mamy Chicago PMI i mniej ważne zamówienia w przemyśle.

Reklama
Reklama

Pisałem wczoraj, że nam do wzrostów po dobrej reakcji na RPP wystarczy tylko

neutralna sesja w USA. Dostaliśmy coś znacznie mocniejszego. Przy tym

zapowiedź RPP o bardzo niskiej inflacji dalej lekko wzmacnia złotego (3,16,

4,09), a gdyby jeszcze było mało argumentów na dzisiejsze zwycięstwo byków,

to ZUS przelewa do OFE aż 661,4 mln zł. Oczywiście ta ostatnia wiadomość nie

Reklama
Reklama

wywołuje dreszczyku emocji takiego jak rok temu (teraz rządzą zagraniczni

inwestorzy), ale niewątpliwe dalej pomaga to bykom, choćby tylko przez bycze

nadzieje. Wszystko wskazuje więc na to, że dzisiaj walczymy o nowe szczyty,

już zaczynając luką od wzrostów. Na celowniku jest luka bessy z połowy marca

i ja oczekuję szybkiej próby jej zamknięcia. Kontrakty.gif Indeks.gif MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama