Przebicie linii krótkoterminowych wzrostów sugeruje bowiem test kolejnej z barier w strefie 1954-1956 pkt., a ta jest praktycznie ostatnią mocniejszą zaporą na drodze do minimów z drugiej połowy marca. Otwarcie nie przyniosło zmian, ale na początku kurs ruszył do góry i zbliżył się do oporu na 1982 pkt. Podaż podjęła jednak aktywniejszą walkę tuż poniżej i jeszcze przed rozpoczęciem kasowego nastąpiło wyhamowanie. Indeks po krótkiej zwyżce też zaczął słabnąć, a kontrakty podążyły za nim. Ujemna baza amortyzowała głębszą przecenę i po krótkim naruszeniu poprzedniego zamknięcia doszło do odreagowania, tym bardziej że i na kasowym nastroje się poprawiły. Popyt ponownie zaatakował opór na 1982 pkt., ale tak jak wcześniej reakcja podaży była skuteczna. Po lekkim cofnięciu na prawie trzy godziny zapanował zupełny marazm. Przerwała go publikacja gorszych od oczekiwań danych makro z USA, które wywołały wyraźniejszą wyprzedaż. Tym razem dość łatwo padło wsparcie na 1977 pkt. oraz poziom odniesienia i choć w końcówce nastąpiło uspokojenie, to zamkniecie wypadło blisko dziennego minimum.
Sesja ma lekko negatywną wymowę, głównie z uwagi na sforsowanie wsparcia, jakie na wysokości 1977 pkt. tworzyła linia wzrostów łącząca dołki z 22 marca i 4 kwietnia. Była to jednocześnie dolna granica krótkoterminowego kanału wzrostowego i choć wagę przebicia obniża nieco bardzo mały wolumen, to jednak należy je traktować jako poważny sygnał ostrzegawczy przed dalszym osłabieniem. Podobną wymowę ma również pogorszenie sytuacji wskaźników. Na większości szybkich oscylatorów aktualne są sygnały sprzedaży. ROC utworzył podwójny szczyt i spadł do linii równowagi. Także MACD zmienił kierunek i zawraca do średniej. Kolejnym wsparciem będzie strefa 1954-1956 pkt., która w najbliższym czasie może być celem ataków. Wyniku testu nie można wprawdzie przesądzać, gdyż popyt powinien bronić tej bariery, ale jest to ostatnia mocniejsza bariera na drodze do minimów z drugiej połowy marca w przedziale 1921-1923 pkt. W pierwszej części dzisiejszej sesji może dojść do odbicia, któremu sprzyjać powinien udany finisz rynków w USA. W okolicach 1981-1985 pkt. należy jednak liczyć się z wyhamowaniem, a w trakcie dnia może w tym rejonie dojść do osłabienia.