Wczoraj od początku indeksy notowały spadki. Do połowy sesji były one jednak niewielkie i można było je usprawiedliwiać gorszymi od oczekiwań danymi dotyczącymi sprzedaży detalicznej (nieco w górę zostały zrewidowane jednak dane za poprzedni miesiąc).W środkowej fazie części sesji sentyment rynkowy wyraźnie zaczął się pogarszać, a przewaga podaży była coraz wyraźniejsza. Spadki nabrały tempa i sprowadziły indeksy do poziomów minimów z ostatnich dwóch tygodni. Obroty na NYSE zwiększyły się, ale na Nasdaq?u obniżyły. Po sesji lepsze od oczekiwań wyniki przedstawił Apple Computer. Kurs akcji początkowo zwyżkował, ale później zaczął spadać, bo spółka przedstawiła jedynie zgodne z oczekiwaniami prognozy na obecny kwartał. Indeks handlu posesyjnego (AHI) mimo to zakończył niewielkim wzrostem - o 0,07%. Nerwowość jaką widać na ostatnich sesjach nie świadczy dobrze o rynku. Indeksy nadal utrzymują się jednak na poziomach lokalnych dołków sprzed kilku tygodni i dopóki ich nie przełamią prawdopodobieństwo wzrostów w krótkim terminie będzie większe niż na spadków. W najbliższym czasie duży wpływ na rynkowe nastroje powinny mieć wyniki spółek. Dzisiaj wyniki przedstawią m. in. PepsiCo i Sun Microsystem.

Słaba sesja w USA przełoży się na spadek naszego rynku. Głębokiej przeceny jednak nie będzie, ponieważ już w końcówce wczorajszej sesji rynek mocno się cofnął. Gdyby właśnie nie ostatnie kilkadziesiąt minut wczorajszej sesji to można by ją odbierać pozytywnie. Rynek niemal przez cały dzień był spokojny, a indeksy notowały umiarkowane wzrosty. Duży i konsekwentny popyt było widać na TPSA, dobrze zachowywał się też PKN. Atmosfera na rynku zaczęła się jednak psuć od wyprzedaży na KGHM (dzień wcześniej miedź potaniała w wyniku umocnienia dolara). Ostatnia godzina handlu przyniosła już wyraźną realizację zysków. Obroty wzrosły, trudne je uznać jednak za wysokie. Na wykresie WIG20 ukształtowała się czarna świeca z górnym cieniem, ale układ wskaźników technicznych niemal się nie zmienił. Rynek od dwóch tygodni utrzymuje się w konsolidacji i wydaje się, że wczorajsza słaba sesja za oceanem tego nie zmieni. Istotnym na dziś wsparciem dla WIG20 jest poniedziałkowe minimum na 1968 pkt. W pobliże tego poziomu indeks może spaść w początkowej fazie notowań. Tutaj powinien jednak pojawić się aktywniejszy popyt i doprowadzić do odbicia. Pierwszym oporem jest wczorajsze zamknięcie - 1986 pkt.