Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 15.04.2005 09:03

Po takiej sesji w USA wszystko jest klarowne i rynki Eurolandu nie mają

żadnego wyboru. Jedynie mogą walczyć dzisiaj o jak najmniejszy rozmiar

przeceny. To trochę tak jak z marazmem. Nie ma co tutaj dyskutować. Ale nie

dlatego, że z rynku amerykańskiego nie napłynęły żadne nowe sygnały, ale

dlatego, że są one tak oczywiste.

Reklama
Reklama

Sesja wyraźnie pokazała, że inwestorzy coraz mniej patrzą na ropę,

Greenspana, Bernake, walutę i wszystko co dotyczy inflacji, a chwilowo uwaga

skupia się na kondycji całej gospodarki i poszczególnych spółek. Wystarczy

wspomnieć, że cena baryłki spadła na chwilę poniżej 50 dolarów, a reakcji na

rynku nie wywołało to żadnej. Dramat przeżywał niemal każdy sektor, a ze

spółek błyszczał np. Apple (spadek prawie 10%), który jeszcze przed sesją

Reklama
Reklama

był blisko zamknięcia i pojawiały się też pozytywne rekomendacje po

wynikach. Ogólnie nie ma sensu wymieniać pojedynczych spółek - taka reakcja

fatalnie świadczy o rynku i warto zauważyć, że ponownie, tak jak w środę,

spadek był systematycznym osuwaniem, co także przemawia na korzyść

niedźwiedzi (w odróżnieniu od wtorkowego emocjonalnego wyskoku w końcówce

sesji). No i w końcu chyba najważniejszy z argumentów - analiza techniczna.

Reklama
Reklama

Porażka wsparć na wykresach dolała oliwy do ognia. Dow.gif Nasdaq.gif

SP500.gif Mało złych wieści ? To proszę spojrzeć co było po sesji. IBM

zaskoczył rynek publikując raport tydzień wcześniej i zamiast oczekiwanych

90 centów podał 85 centów. Prognoza też słabiutka. Nagrodą był spadek 4,9%.

Drugi byczy straszak to Sun Microsystems. Spadek po sesji taki sam po

Reklama
Reklama

podaniu straty 2 centy, czyli o 2 centy za dużo (w odniesieniu do prognoza).

Dzisiaj rynek amerykański znowu spojrzy na wyniki przed sesją - Citigroup i

General Electric, ale główne wydarzenie to dane o 15:00 o przepływie

zagranicznych kapitałów, o 15:15 dane o produkcji i o 15:45 indeks

nastrojów Univ. Michigan. Już ta pierwsza publikacja ustali nastroje

Reklama
Reklama

"fundamentalistów".

A co u nas ? U nas będziemy walczyć z marcowym dołkiem i warto w tym miejscu

zerknąć na zniesienia. Trend spadkowy zapoczątkowany na przełomie lutego i

marca zatrzymany został 21 marca dokładnie na zniesieniu 61,8% trendu

wzrostowego zapoczątkowanego pod koniec stycznia. Fakt zwrotu na tym

Reklama
Reklama

"ostatnim" zniesieniu uniemożliwiał prognozowanie mocniejszego spadku, ale

jednocześnie świadczył o słabości rynku i braku kontynuacji trendu

wzrostowego. O szybkiej kontynuacji hossy mogła być mowa gdyby rynek trend

spadkowy przerwał na "pierwszym" zniesieniu, czyli 38,2%. (2000 pkt). Jeśli

trzymać się takiej interpretacji, to teraz argumenty są po stronie

niedźwiedzi, które odreagowanie spadków nie tylko zatrzymały na linii trendu

spadkowego, nie tylko dwukrotnie wygrały na poziomie luki bessy z 15 marca,

ale szczyt tego odreagowania z ostatnich tygodni wypada dokładnie na

zniesieniu 38,2% ostatniej fali spadkowej. W takim układzie zejście na nowe

minima może być sygnałem dłuższego spadku.

Z wydarzeń politycznych warto zwrócić uwagę na głosowanie nad wnioskiem o

wyrażenie wotum nieufności wobec ministra Sochy. Choć potrzeba tylko 231

głosów (a nie 307 jak 5 maja), to wniosek raczej nie przejdzie. Premier

Marek Belka zagroził złożeniem wniosku o udzielenie wotum zaufania dla

całego rządu i posłowie trochę się boją. Ale to będzie dobry papierek

lakmusowy przed 5 maja. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama