spółek plus najważniejsza Motorola, której kurs wzrósł 3,9% po opublikowaniu
zysku 28 centów przy prognozie aż 9 centów niższej. Przychody też
przekroczyły prognozy, a spółka zapowiedziała optymistyczne kolejne kwartały
podnosząc prognozy zysku. Kontrakty teraz NQ +3 SP +2 Retoryczne pytanie -
czy to ma decydujący wpływ na dzisiejszą sesję ? Odpowiedź w pierwszych
akapitach.
Danych istotnych dzisiaj nie ma ani w USA (poza tradycyjnym Initial Claims w
czwartki), ani w Polsce. Nie chcę powtarzać, że GPW jest bardzo słaba, że
odreagowanie zatrzymało się na luce bessy i zrobiliśmy nowe minima, że
wczorajsza sesja potwierdza niedźwiedzi kierunek, czy w końcu że płynące ze
spółek i otoczenia informacje "usprawiedliwiają" spadek. To już było. Plusów
też zbyt długo nie wymieniam, bo można tylko patrzeć na lekkie umocnienie
złotego wraz z walutami regionu, lub ewentualnie po kolejnej przecenie
patrzeć na mocne wyprzedanie rynku - tylko jaki to optymistyczny argument ?
Rynek dalej będzie pod presją i nie ma co tutaj dywagować do czasu złamania
linii trendów spadkowych, co byłoby teraz jednoznaczne z zamknięciem
ostatniej luki bessy. Zamiast szczegółowej na dzisiaj prognozy przytoczę
swój gazetowy komentarz, który nie odnosi się tylko do dzisiejszej sesji.
Jeśli na roczną inflację spojrzeć jak na wykres giełdowy, to w ostatnich
dziesięciu latach możemy wyróżnić cztery punkty zwrotne. Wyraźny spadek
inflacji w latach 90-tych zatrzymany zostao niską wartość 0,3%. Od tego momentu trwał dość systematyczny
wzrost inflacji zdynamizowany efektem unijnym. Szczyt inflacji mieliśmy w
lipcu i sierpniu 2004 r. gdy w obu miesiącach osiągnęła wartość 4,6%. W
zgodnej opinii uczestników rynku inflacja będzie dalej spadać w kolejnych
miesiącach, a już na pewno nie przekroczy ostatniego szczytu. Należy więc
uznać to za czwarty punkt zwrotny inflacji.
Dlaczego w ogóle poruszam ten temat w tym miejscu ? Jeśli bowiem odnieść te
inflacyjne trendy i punkty zwrotne do indeksu WIG20 to mamy pewną wyraźną
zależność. Zwrot (w górę) inflacji w marcu 1999 r. nastąpił dokładnie 5
miesięcy po dołku na rynku akcji. Cała internetowa hossa skończyła się 10
marca 2000 r. i znowu 5 miesięcy później (dane były 31 lipca) mieliśmy zwrot
rocznej inflacji. Rozpoczętej długiej bessie towarzyszyła równie długa
"bessa inflacji". Dołek WIG20 faktycznie był we wrześniu 2001 r. ale od
lipca do października 2002 r. testowaliśmy ten poziom po raz kolejny i
dopiero stąd zaczęła się hossa. Co było za około 5 miesięcy ? Dołek
"niedowartościowanej" inflacji w kwietniu 2003 r. (0,3%). Jeśli uznać
inflację za tak dokładny wskaźnik, to rynek akcji w tym roku mocno się
pomylił, bo szczyty inflacji w lipcu i sierpniu pokazują, że szczyt rynku
akcji ... "był" w kwietniu 2004 r. przy wartościach WIG20 1874,97 pkt. MP