zysku przy przychodach na poziomie 731 mln dolarów. Spółka tymczasem podała,
że zysk na akcję wyniósł 1,12 dolara, a przychody sięgnęły wartości 1,26 mld
dolarów. Czy dziwi zatem wzrost cen spółki o 9%? Obecnie kontrakty w USA
notują niewielkie spadki względem swoich fair value. Rynki azjatyckie
zareagowały na rewelacje z Ameryki ze spokojem. Tamtejsze główne indeksy
zyskały ledwie po 0,5%.
To nawet zabawne, że charakter ruchu na naszym rynku i rynku amerykańskim
jest tak podobny. Zachowanie inwestorów jest niemal klasyczne. Zauważmy, że
i u nas w czasie wczorajszych notowań źródłem popytu byli zamykający krótkie
pozycje. Gdy ceny rosła, dynamicznie spadała LOP. W czasie południowej
konsolidacji LOP ponownie rosła. Tak nie zachowuje się rynek szykujący się
do mocnego wzrostu. Można podejrzewać, że już pierwsze problemy ze zwyżką
będziemy mieli dziś. Otwarcie po skoku cen w USA zapewne będzie
optymistyczne. Problemy pojawią się, gdy popyt będzie musiał pokonać kolejne
luki bessy. Jedna "jest do wzięcia" (a i to nie jest pewne), ale z kolejnymi
będzie już problem, bo do tego potrzeba będzie faktycznego popytu, a nie
tylko wystraszonych posiadaczy krótkich pozycji. Kontrakty.gif Indeks.gif
Czy znajdą się chętni do zakupów? Jeśli nawet tak, to czy nie lepiej
poczekać na uspokojenie rynku i zakupy na niższym poziomie? Gra na rynku
pełnym emocji jest niezmiernie trudna. Myślę, że powtórzenie wczorajszej
sesji jest mało prawdo