Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 22.04.2005 08:55

Po wczorajszym strzale na naszej sesji kilka godzin później podobny strzał

miał miejsce na rynku amerykańskim. Indeks Dow.gif zakończył notowania ponad

200 pkt nad poziomem zamknięcia z środy, czyli zyskał 2,1%. Nasdaq.gif

skoczył o 2,5%., a SP500.gif o 2%. Serwisy szaleją. Powiększone czcionki

tytułów krzyczą optymizmem. Jest pięknie, a podobno ma być jeszcze piękniej.

Reklama
Reklama

Za główny powód tego skoku optymizmu podaje się zaskakująco dobre dane

dotyczące aktywności gospodarczej w rejonie Filadelfii. Prognozowano, że

wskaźnik tej aktywności wyniesie 10 pkt. Faktycznie było to 25,3 pkt.

Nie ma co gadać, dane były dobre. Wydaje się jednak, że reakcja na nie jest

nieco przesadzona, a raczej przypisywanie tylko tej publikacji takiej mocy

jest co najmniej dyskusyjne. Wskaźnik ten bardzo rzadko wzbudza tyle emocji.

Reklama
Reklama

Nie należy też zapominać, że jego wartości są dość rozchwiane. Poza tym

można uznać, że była to tylko iskra, która spadła na podatny grunt. Rynek od

kilku dni (podobnie jak nasz) znajdował się w trendzie spadkowym. Kreślenie

korekty bykom jakoś nie wychodziło. Teraz w końcu nadeszła chwila, gdy popyt

złapał punkt zaczepienia. Reszty dokonało zamykanie krótkich pozycji. Tak,

wczorajsza sesja ma raczej znamiona wyciskania krótkich niż początku

Reklama
Reklama

jakiegoś ruchu wzrostowego. Korekta spadków kiedyś musiała nastąpić i w

końcu się pojawiła. Jej dynamika sygnalizuje, że nie będzie ona zbyt

rozwlekła.

Coś o spółkach? Proszę bardzo - serwisy wypchane są pozytywnymi

wiadomościami, która "stoją" za wczorajszą zwyżką. Altria dogaduje się z

Reklama
Reklama

władzami Chin na produkcję i sprzedaż papierosów Marlboro (+4,1%). Rósł

sektor technologiczny m.in. po wynikach Nokii i Motorolii. Czy ktoś w ogóle

tracił? Ze spółek z indeksu DJIA tracili jedynie posiadacze McDonald`s. Cena

spółki spadła o 0,3% po publikacji wyników. Już wcześniej były one przez

spółkę sygnalizowane, więc nie wzbudziły wczoraj emocji. Jakieś inne złe

Reklama
Reklama

informacje? Choćby wzrost cen ropy, ale przecież nikt się tym nie będzie

przejmował. Temat dyżurny przez wiele dni, nagle jest wstydliwie

przemilczany.

Po sesji wyniki podał Google. Różnica między prognozami, a faktycznymi

wynikami jest ogromna. Prognozowano, że spółka wypracowała 92c na akcję

Reklama
Reklama

zysku przy przychodach na poziomie 731 mln dolarów. Spółka tymczasem podała,

że zysk na akcję wyniósł 1,12 dolara, a przychody sięgnęły wartości 1,26 mld

dolarów. Czy dziwi zatem wzrost cen spółki o 9%? Obecnie kontrakty w USA

notują niewielkie spadki względem swoich fair value. Rynki azjatyckie

zareagowały na rewelacje z Ameryki ze spokojem. Tamtejsze główne indeksy

zyskały ledwie po 0,5%.

To nawet zabawne, że charakter ruchu na naszym rynku i rynku amerykańskim

jest tak podobny. Zachowanie inwestorów jest niemal klasyczne. Zauważmy, że

i u nas w czasie wczorajszych notowań źródłem popytu byli zamykający krótkie

pozycje. Gdy ceny rosła, dynamicznie spadała LOP. W czasie południowej

konsolidacji LOP ponownie rosła. Tak nie zachowuje się rynek szykujący się

do mocnego wzrostu. Można podejrzewać, że już pierwsze problemy ze zwyżką

będziemy mieli dziś. Otwarcie po skoku cen w USA zapewne będzie

optymistyczne. Problemy pojawią się, gdy popyt będzie musiał pokonać kolejne

luki bessy. Jedna "jest do wzięcia" (a i to nie jest pewne), ale z kolejnymi

będzie już problem, bo do tego potrzeba będzie faktycznego popytu, a nie

tylko wystraszonych posiadaczy krótkich pozycji. Kontrakty.gif Indeks.gif

Czy znajdą się chętni do zakupów? Jeśli nawet tak, to czy nie lepiej

poczekać na uspokojenie rynku i zakupy na niższym poziomie? Gra na rynku

pełnym emocji jest niezmiernie trudna. Myślę, że powtórzenie wczorajszej

sesji jest mało prawdo

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama