formacji głowy z ramionami. SP500.gif Nasdaq też wrócił do poziomu
uznawanego wcześniej za wsparcie, czyli teraz opór Nasdaq.gif W takim
układzie najbliższe sesje z punktu widzenia techniki wydają się być bardzo
ważne. Wystarczy sobie przypomnieć amerykański rajd z zeszłego czwartku.
Realizacja zysków z krótkich pozycji przerodziła się w ucieczkę z rynku
pesymistów (na GPW taki efekt nie występuje) i to "wyciskanie krótkich"
bardzo zdynamizowało odreagowanie. Jeśli z obecnych poziomów ruszymy do
góry, a technicy uznają ostatnie sygnały sprzedaży za anulowane, to nawet z
błahych powodów możemy mieć bardzo dobrą sesję, a serwisy będą głowić się
jak ją uzasadnić. To samo w przypadku wyraźnego odbicia od tych poziomów.
Wtedy szeroka publiczność uzna ostatnią korektę za ruch powrotny i byki mogą
się mocno wystraszyć. Tak więc radzę teraz nie tylko słuchać spływających
informacji, ale patrzeć na najbliższych sesjach też na wykresy. Mogą być
zdecydowanie ważniejsze.
Trochę podobna sytuacja jest na GPW. Zarówno indeks jak i kontrakty wróciły
na poziom marcowych dołków, które wcześniej działające jako wsparcie teraz
wraz z luką bessy stanowią opór. Kontrakty.gif Indeks.gif Nieco wyżej
niedźwiedzie wspiera tez linia trendu spadkowego. Gdyby na przykład formacja
głowy z ramionami wypełniała zasięg spadku zawsze w 100% (zamiast często
generować fałszywe sygnały), to po pierwsze wszyscy byliby piękni i bogaci,
a po drugie możnaby patrząc na aktualne ków. To próba ataku na linię trendu spadkowego nie będzie dzisiaj
niespodzianką, jaką byłaby dzisiejsza mocna przecena. Do scenariusza
głębszych spadków można wrócić dopiero wtedy, gdy na zapowiadającej się
przyzwoicie sesji (jak dzisiaj) inwestorzy pokażą zupełny brak popytu. MP