Pomimo osłabienia w końcówce nie doszło jednak do głębszej przeceny i przy obecnych poziomach kursu szanse kolejnych prób testu są spore. Byłaby to pierwsza zapowiedź możliwej poprawy, ale chcąc myśleć o mocniejszych sygnałach kupna popyt będzie musiał wykazać sporą determinację. W pobliżu czekają bowiem kolejne bariery, w tym linia dwumiesięcznych spadków. Otwarcie nie przyniosło większych zmian, a początek notowań był spokojny i upływał pod znakiem wahań w okolicach poprzedniego zamknięcia. Próby głębszego zepchnięcia rynku kończyły się niepowodzeniem, ale z drugiej strony wyjścia na plus nie stanowiły impulsu dla wyraźniejszej zwyżki. Dopiero po południu rynek zaczął bardziej zdecydowanie piąć się do góry, w czym pomagała poprawa nastrojów na kasowym. Na półtorej godziny przed końcem udało się wreszcie zaatakować mocniej górną granicę strefy 1900-1921 pkt., ale skończyło się tylko krótkim naruszeniem. Tuż powyżej podaż przystąpiła bowiem do obrony, której efektem był o trwające do końca dnia osłabienie. Kurs powrócił do poziomu odniesienia, ale dzięki niewielkiemu odbiciu na zamknięciu nie udało się go pokonać i sesja zakończyła się lekką zwyżką.

Na rynku nadal nie padły sygnały mogące wskazać kierunek ruchu w najbliższym czasie. Z jednej strony lekko pozytywną wymowę, pomimo kolejnej nieudanej próby sforsowania górnej granicy luki bessy z zeszłego poniedziałku w przedziale 1900-1921 pkt., ma utrzymanie kursu w obrębie tego oporu. Daje to bowiem szanse na kolejne ataki. Pokonanie tak mocnego oporu będzie wyraźniejszą przesłanką zapowiadającą możliwość poprawy, ale trudno będzie traktować je jeszcze jako mocny sygnał kupna. Stosunkowo blisko znajduje się bowiem kilka kolejnych istotnych barier podażowych. Kolejną z nich jest pierwsze ze niesień fali spadkowej z końca lutego na wysokości 1925 pkt., a dalej rozciąga się luka bessy z 15 kwietnia w strefie 1933-1943 pkt. Na koniec czeka jeszcze popyt szczególnie ważna linia dwumiesięcznych spadków, aktualnie przebiegająca na 1953 pkt. Dzisiejsza sesja może zacząć się od kolejnej próby zamknięcia luki. Po ewentualnym naruszeniu należy jednak liczyć się z wyhamowaniem, zwłaszcza w okolicach kolejnych barier, czyli poziomów 1925 pkt. i 1933 pkt. Na rynku może więc dojść do stabilizacji, ale podaż nie powinna poddać się bez walki i w trakcie dnia możliwe jest osłabienie.