umiarkowanie pozytywnie zaskoczyła wartość zamówień w przemyśle. Zamiast
spaść o 1,2%, jak przewidywali analitycy, wzrosła o 0,1%. Tą pozytywną
wymową znacznie umniejsza fakt negatywnej rewizji danych z poprzedniego
miesiąca, ale mimo wszystko jest lepiej niż sądzono przed publikacją.
Przypuszczalnie dzisiejszą sesję zaczniemy w okolicy poniedziałkowego
zamknięcia, ale raczej nad jego poziomem. W tej chwili kontrakty w Stanach
notują plusy względem swoich fair value (SP +5,28 NQ +7,18), co może nam
pomóc. Podobnie jak powoli umacniająca się złotówka. Jak już wspominałem, na
większe ruchy raczej liczyć nie można więc i wzrost cen będzie
prawdopodobnie umiarkowany. Nie jest wcale pewne, że plusy dotrwają do końca
sesji. W końcu mamy za sobą sesje spadku, a na razie popyt nie wydaje się
wystarczająco silny, by je zanegować. Niewiele wyżej mamy już pierwsze
opory, choć oczywiście najważniejszym w tej chwili jest linia trendu
spadkowego Kontrakty.gif Indeks.gif Spokojny przebieg sesji wynika także z
braku danych makro, które mogłoby potencjalnie wstrząsnąć rynkiem. Dopiero
tuż przed naszym zamknięciem opublikowana zostanie wartość wskaźnika ISM dla
sektora usług(prog. 61 pkt). KJ