Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 10.05.2005 09:00

Sesja w Stanach jest konsekwencją zeszłotygodniowego zanegowania sygnałów

sprzedaży na SP500.gif To wyjście nad opór na linii szyi formacji RGR

wyraźnie zmieniło rozkład sił na rynku. Po tamtej euforycznej sesji mieliśmy

krótką korektę i wczoraj znowu wróciliśmy pod szczyty całego odreagowania.

Jeśli oceniać jego styl, to jeszcze się ono nie skończyło. Wczorajsza sesja

Reklama
Reklama

to znowu systematyczna wspinaczka niemal przez całą sesję. Zaczęliśmy przy

wczorajszym zamknięciu i dopiero 2 godziny przed końcem sesji zaczęła się

realizacja zysków sprowadzająca indeksy znowu na zero. Wszystko z nawiązką

byki odrobiły w ostatniej godzinie. Niby zmiany to kosmetyczne i wiele jest

takich sesji, ale właśnie takie zachowanie sugeruje patrzeć dalej na północ

jeśli chodzi o rynek amerykański. Zaznaczam jednak, że nie rozpoczynamy moim

Reklama
Reklama

zdaniem nowej fali wzrostów, a jedynie kontynuujemy dalej odreagowanie

spadków. Nie zostało wcale tak dużo miejsca na bezkarność, a potem wejdziemy

w konsolidację lub wrócimy do spadków.

Powód wczorajszych wzrostów nie jest jakimś przełomowym wydarzeniem, a wręcz

można mówić o informacyjnym głodzie jaki czują analitycy. Rynek wczoraj

poruszały dobre wyniki McDonald`a (wzrost miesięcznej sprzedaży) i kolejne

Reklama
Reklama

fuzje, choć już nie firm będących w centrum zainteresowania. Parę tygodni

temu z tych wiadomości możnaby robić sensację, ale przypomnijmy, że w

zeszłym tygodniu przez rynek przetoczyło się tsunami z danych makro (plus

FOMC), a wcześniejsze tygodnie podporządkowane były niemal w całości

publikacjom wyników największych spółek. Trudno wzruszyć inwestorów w tym

Reklama
Reklama

tygodniu.

To samo jest na naszym rynku. Nie za bardzo widać impulsy, które mogłyby

wyraźnie ruszyć rynkiem. Byki liczą na spekulacyjny zagraniczny kapitał, a

niedźwiedzie na to, że wyraźnie słabnąca gospodarka, w otoczeniu słabych

rynków wschodzących, pociągnie giełdę na południe. Każdy ma trochę racji i

Reklama
Reklama

trochę przesadnej w nią wiary. Ja na razie nie staję po żadnej ze stron i

spokojnie czekam, aż najwięksi inwestorzy wrócą do gry. Jeśli ruszymy do

góry, to dla wszystkich będzie (było) to oczywiste, bo przecież ostatnio

złoty bardzo wyraźnie się umacniał. Jeśli dzisiaj będzie przecena, to

wszyscy zauważą wyraźne osłabienie (korektę zeszłego tygodnia) polskiej

Reklama
Reklama

waluty od wczoraj (wraz z walutami regionu), co może zapowiadać chwilowy

koniec wzrostów i prowokować do sprzedaży akcji przez zagraniczny kapitał.

Tak czy inaczej - punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Czekamy na

powrót największych graczy i na razie ciężko w obliczu pustego kalendarza

makro i trwającej już trochę konsolidacji mówić o prognozie na dzisiejszą

sesję. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama