Wczorajsza sesja przyniosła osłabienie się naszej waluty. Kurs EUR/PLN zbliżył się w okolice 4,18, a USD/PLN oscylował dzisiaj w przedziale 3,23-3,25. Dzisiaj rano złoty był nieco słabszy niż na wczorajszym zamknięciu. Za jedno euro płacono powyżej 4,18 zł, a za dolara 3,25 zł.
Wczoraj resort finansów przedstawił rządowi założenia do przyszłorocznego budżetu. I tak zakłada się m.in., że wzrost PKB wyniesie 4,0 proc. wobec 5,0 proc. planowanych na ten rok, a średnioroczna inflacja spadnie do 1,5 proc. z 3,0 proc. zakładanych w 2005 r. Mówi się także o deficycie budżetu na poziomie 30 mld zł wobec 35 mld zł obecnie. Zdaniem ministra Gronickiego założenie niższego wzrostu PKB jest konserwatywne. Opublikowane zostały także wyniki ankiety przeprowadzonej przez Reutersa wśród analityków z której wynika, że w maju RPP nie zmieni stóp procentowych. Do końca roku większość spodziewa się jednak jeszcze jednego cięcia - najczęściej mówi się o 25 p.b.
Uwaga inwestorów skupiła się jednak na innej kwestii, którą można nazwać "schizofrenią polityczną". Po tym jak od początku tygodniach w sejmowych kuluarach zaczęto mówić o powołaniu rządu "technicznego" i próbie stworzenia egzotycznej koalicji SLD-PSL-Samoobrona, wczoraj doszło do spotkania premiera Marka Belki z liderami Sojuszu. Część członków tej partii otwarcie zarzuca premierowi okazywaną przez niego sympatię dla Partii Demokratycznej, chociaż nie powinno to być dla nikogo zaskoczeniem (takie deklaracje premier składał od dawna). Oficjalnym tematem wczorajszego spotkania były jednak kwestie związane ze współpracą obu stron w najbliższych miesiącach. Pojawiły się głosy, że rząd powinien zrealizować niektóre przedwyborcze postulaty SLD, które jednak zmierzałyby do zwiększenia wydatków państwa. Trudno się zatem dziwić, że rząd odniósł się do nich sceptycznie. Po spotkaniu jeden z liderów SLD, Longin Pastusiak powiedział, że nie ma szans na zebranie odpowiedniej liczby głosów w Sejmie potrzebnej do odwołania rządu i tym samym Sojusz powinien być "konstruktywną opozycją". Nic dodać, nic ująć... Niemniej jednak inwestorzy zagraniczni z takiego zamieszania nie koniecznie muszą być zadowoleni, zwłaszcza, że fundusze hedgingowe (jak mówią plotki) zaczynają mieć problemy na własnym podwórku.
Na dzisiaj został zaplanowany przetarg 12-letnich obligacji indeksowanych inflacją IZ0816 o wartości 1 mld zł, które jednak nie będą miały większego wpływu na rynek. Z technicznego punktu widzenia kurs EUR/PLN naruszył pierwszy wskazywany opór na 4,18. Otwiera to drogę do 4,1950-4,200 i dopiero naruszenie tych poziomów do góry zamknie ostatecznie możliwość powrotu notowań euro w rejon 4,12-4,14. Na razie tego nie zakładamy. Z kolei kurs USD/PLN powinien zmierzać w kierunku wskazywanych wcześniej 3,28. W perspektywie najbliższego tygodnia nadal podtrzymujemy możliwość nieznacznego umocnienia się złotego, chociaż te poziomy, które były kilka dni temu będą trudne do osiągnięcia. Podsumowując - możliwymi do osiągnięcia będą wspominane wcześniej 4,12-4,14 dla EUR/PLN i 3,2150-3,23 dla USD/PLN.
Rynek międzynarodowy