przypadnie zadanie obrony poziomu 1800 pkt. czyli okolic dołka ze stycznia.
Dwa dni temu się udało, ale teraz będzie już gorzej, bo przecież odbicie nie
było znaczące. Kurs serii marcowej nie doszedł nawet do połowy wtorkowej
czarnej świecy. To tylko potwierdza, że walka z trendem jest raczej trudnym
zadaniem. Łatwiej jest się go trzymać. Kontrakty.gif Indeks.gif
Bykom raczej nie pomogą opublikowane wczoraj po sesji wyniki finansowe.
Wczoraj swoje wyniki podał bank PEO. Bank w I kw. 2005 r. zarobił 331 mln
złotych, czyli prawie 19% więcej niż rok wcześniej. Oczekiwania rynku
oscylowały wokół 320 mln złotych. Można zatem przypuszczać, że wyniki nie
wywołają jakieś poważniejszej reakcji. Różnica w stosunku do prognoz okazała
się zbyt mała, by skusić kogoś na kolejne poważne zakupy tylko z tego
powodu. Za polepszeniem wyniku banku stały mniejsze niż rok wcześniej
rezerwy oraz większa akcja kredytowa. Bank odnotował pierwszy od kilku
kwartałów wzrost wyniku z tytułu odsetek. Wynik wyniósł 538 mln zł czyli był
o 2,5% wyższy. Problem w tym, że oczekiwano znacznie większej poprawy, do
poziomu 568 mln zł. Wzrost wyniku bank zawdzięcza zwiększeniu akcji
kredytowej, a w szczególności kredytów hipotecznych i konsumenckich.
PEO raczej nie będzie impulsem do wzrostów. Czy będą inne? Na dane makro w
Stanach też raczej liczyć nie można. O 14:30 poznamy dynamikę zapasów
przedsiębiorców, która raczej nie na, ale dla nas już będzie za późno. KJ