Lekkie odbicie w środę w połączeniu z poprawą nastrojów w USA dały pretekst dla wzrostu na otwarciu, które wypadło blisko poprzednich maksimów. Po krótkim zawahaniu rynek ruszył do góry, co przyniosło test oporu w strefie 1835-1843 pkt. Wyższe otwarcie kasowego i dalsza poprawa na początku pomogły w przebiciu dolnej granicy, po czym celem popytu stał się także górny poziom. W jego okolicach podaż podjęła jednak aktywniejszą walkę, która okazała się skuteczna. Najpierw po lekkim cofnięciu zapanowała stabilizacja, ale w południe rynek zszedł poniżej oporu. Przez jakiś czas popyt starał się go jeszcze testować, ale ataki kończyły się w pobliżu 1835 pkt. Tę niemoc wykorzystały niedźwiedzie sprowadzając kurs do poprzedniego zamknięcia. W jego pobliżu nastała kolejna stabilizacja, która na w ostatniej godzinie zakończyła się wybiciem dołem. Spadek sięgnął poziomu 1820 pkt., gdzie nastąpiło wyhamowania i ponowna konsolidacja. Próby sforsowania dna nie przyniosły efektu, a na zamknięciu kurs wyszedł nieznacznie na plus.
Sesja nie przyniosła większych rozstrzygnięć. Pomimo, że zakończyła się ona niewielkim wzrostem robi lekko negatywne wrażenie, głównie z uwagi na nieudany test jednego z mocniejszych obszarów oporu. Tworzą ją sforsowane dna ze stycznia oraz połowa czarnego korpusu z wtorku w przedziale 1835-1843 pkt. Nieudany atak świadczy, że obecny potencjał popytu nie wystarczy dla zainicjowania większego ruchu wzrostowego w najbliższym czasie, a z drugiej strony może stać się impulsem dla uaktywnienia podaży. W tym układzie prawdopodobny jest więc powrót do wsparcia na wysokości 1813 pkt. i ostatnich minimów na 1807 pkt. Za taką możliwością przemawia miedzy innymi sytuacja niektórych wskaźników. Najszybsze oscylatory są wprawdzie w strefach wyprzedania, a CCI dał nawet sygnał kupna, ale znaczenie tych przesłanek obniża zachowanie MACD i ROC. Oba te indykatory znajdują się poniżej linii sygnału i jak na razie nie reagują wyraźniej na próbę odbicia. Dzisiejsza sesja może zacząć się od spadku, a poza obroną oporu, dodatkowym argumentem dla podaży może być mocna przecena w USA. W okolicach powyższych wsparć możliwe jest uspokojenie, ale nie można wykluczyć, że zostaną one na zamknięciu przebite.