Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 17.05.2005 09:00

Po wczorajszej sesji w USA jej podsumowanie oglądałem na kilku amerykańskich

kanałach. Wszędzie komentarz był podobny - nie za bardzo wiadomo czemu

wzrosło, ale wzrosło i trzeba się cieszyć. Chyba najlepiej podsumować to

tak, że Amerykanom po prostu odbiło. Oczywiście na indeksach.

Patrząc na wykresy, to naprawdę największym impulsem do wzrostów była

Reklama
Reklama

właśnie ostatnia wyprzedaż Dow.gif Nasdaq.gif SP500.gif a wczoraj mimo

zamknięcia wyglądającego na rynek byka (trzycyfrowy wzrost Dow) byki jedynie

odrobiły część strat.

Usprawiedliwień w innych serwisach znaleźć można dziesiątki - co też dobrze

pokazuje, że tak naprawdę jednego dobrego powodu nie ma i analitycy szukali

ich trochę na siłę. Dobrym tego przykładem mówienie o rynku ropy. Już w

Reklama
Reklama

piątek ropa spadła na chwilę pod 48 dolarów i zresztą cały ostatni tydzień

ten rynek był pod presją podaży. Wczoraj tak naprawdę na ropie nic się nie

działo (choć OPEC debatował o wydobyciu) i w odniesieniu do zamknięcia kurs

bez większych zmian, ale wszędzie było słychać jak to ropa jest dzisiaj

zachętą do kupna akcji. To samo zresztą NY Empire State Index, który był po

prostu fatalny. Inwestorzy uznali, że był tak fatalny, że wręcz może dobry -

Reklama
Reklama

ta dobroć ma wynikać ze zmniejszonej presji na FED na podwyżki stóp. Skoro

gospodarka słabo się rozwija, to FED tym bardziej nie może jej przeszkadzać.

To myślenie nie jest zbyt oryginalne i wielokrotnie to już oglądaliśmy, ale

zupełnie nie pasuje to do ostatnich interpretacji rynku i do kalendarza

posiedzeń FOMC. Gdyby taka interpretacja faktycznie teraz obowiązywała (a

Reklama
Reklama

nie było to tylko usprawiedliwianie wczorajszego odreagowania), to przecież

po ostatnim raporcie z rynku pracy, czy po danych o sprzedaży detalicznej,

czy deficycie, powinniśmy mieć silną wyprzedaż. A tak nie było.

Nie neguje pozytywnego wpływu sesji w USA na dzisiejsze notowania w

Eurolandzie, ale pokazuje jednocześnie, że nie można wyciągać zbyt

Reklama
Reklama

pochopnych wniosków po takiej sesji i jest to nic innego jak dalej ruch w

ramach konsolidacji po zakończeniu fali spadkowej i po zakończeniu ich

odreagowania. Rynek szuka teraz nowego kierunku i jutro te same powody mogą

dać wyprzedaż.

Na razie wydaje się, że głównym impulsem będzie inflacja. Dzisiaj o 14:30

Reklama
Reklama

poznamy dane PPI i w przypadku wyraźnej niespodzianki reakcja może być

bardzo silna. Dla rynku akcji lepiej, żeby PPI było niższe od prognozy +0,4%

i wartość bazowa +0,2%. Jeśli tutaj nie będzie sensacji, to uwaga skupić się

może na równolegle podawanych danych z rynku nieruchomości lub o 15:15 na

produkcji przemysłowej (w Polsce w piątek). Przypominam od razu, że jutro w

USA CPI.

Dla nas sesja w USA będzie pozytywnym impulsem, choć nie wydaje się, żeby

samo to mogło wyrwać nasz rynek z konsolidacji. Bardziej zadecydują o tym

dwie rzeczy. Pierwsza to reakcja zagranicznych inwestorów na ostatnie silne

osłabienie złotego. Wczoraj zagranica nie handlowała, co widać było po

obrotach, a co wynikało ze świąt na paru rynkach (Budapeszt, Wiedeń). Czechy

mocno cierpiały, więc może dzisiaj dołączy do tego BUX i WIG20. Nie oczekuję

tego po takiej sesji w USA, ale nie należy się dziwić, gdy nagle pojawi się

mocna podaż. Uzasadni to wczorajszy dzień, a nie dzisiejsze informacje. Ale

tej słabości rynków wschodzących byki mogą dziś przeciwstawić decyzję Netii,

która bierze UMTS. Dla TPS oznacza to słabego konkurenta, a więc bardzo

dobrą wiadomość. Kontrakty.gif Indeks.gif MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama