reakcja walut na rynkach wschodzących jest dzisiaj rano zdecydowanie
spokojniejsza, choć to właśnie Europa Wschodnia na odrzuceniu konstytucji ma
najmocniej "ucierpieć". Ale też tutaj najmocniej to dyskontowano. Poza tym,
do dzisiejszej reakcji rynków podchodziłbym z dużą rezerwą. Kierować nią
będą czyste emocje, a nie najwięksi gracze - czyli banki w Londynie (możnaby
dodać - i centralne w USA). Nie zdziwiłoby mnie, gdybyśmy dzisiaj mimo
referendum oglądali marazm na rynku akcji i na rynku walutowym, a prawdziwą
reakcję poznamy dopiero jutro. Jeśli chodzi o moją ocenę, to francuskie
"NIE" uważam za mniejsze zło dla GPW. W ten sposób znika część zawirowań
politycznych jakie przetoczą się przez Polskę w drugiej połowie roku.
Dorzucenie do tego zbiorowej odpowiedzialności za traktat byłoby chyba zbyt
dużym ryzykiem dla zagranicznych inwestorów, by angażować się w najbliższych
miesiącach w aktywa złotowe. MP