Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 01.06.2005 08:54

Rynek w Stanach po przerwie zaczął od małego spadku cen, a indeksy zaliczyły

niewielką zniżkę wartości. Spadek w dużej części dokonał się w końcówce

notowań, co jest bardziej przykre dla posiadaczy długich pozycji.

Przypomnijmy, że na początku notowań, w komentarzach przeważał zachwyt nad

podniesieniem rekomendacji dla spółek sektora naftowego. Już wczoraj

Reklama
Reklama

wspominałem, że taka rekomendacja wcale nie musi oznaczać nic dobrego dla

szerokiego rynku akcji.

Wczoraj pojawiły się też dane makro. Wskaźnik zaufania konsumentów okazał

się lepszy od prognoz, ale ten optymistyczny fakt nie był w stanie przeważyć

rozczarowania niższym od oczekiwań wskaźnikiem aktywności gospodarczej w

rejonie Chicago. Jego wartość jest najniższa od czerwca 2003 roku.

Reklama
Reklama

Wczorajszy spadek można traktować nie tylko jako reakcję na te dane, ale

także antycypację przypuszczalnie słabszego odczytu dziś publikowanego

wskaźnika ISM dla sektora usług.

Dla naszych inwestorów poważniejszym problemem jest wczorajsza publikacja

dynamiki PKB w I kw. Okazało się, że wyniosła ona r/r jedynie +2,1%.

Prognozowano, że będzie to raczej blisko 3%. Rozczarowanie jest więc

Reklama
Reklama

zasadne. Jest one tym większe, że niską dynamiką charakteryzowały się

inwestycje. Zamiast sporego wzrostu, jaki był oczekiwany, mamy jedynie +1%.

Tu jest poważny problem, bo właśnie inwestycje miały być motorem wzrostu u

nas. Siła eksportu jest już znacznie mniejsza i miał być on zastąpiony przez

inwestycje. Jak widać, te oczekiwania na razie się nie sprawdzają. W

Reklama
Reklama

komentarzach do danych da się zauważyć rozczarowanie. Mówi się nawet o

problemach z osiągnięciem założonego przez MF wzrostu 4% w całym 2005 r.

Wyjątkiem jest jednak minister Gronicki, który uspokaja i nadal uważa roczne

4% za realne. Po słabszych danych pojawiły się od razu przypuszczenia co do

kolejnych obniżek stóp procentowych. Na razie to tylko wypowiedzi gołąbków z

Reklama
Reklama

RPP. To jeszcze o niczym nie przesądza.

Spadek w Stanach oraz słabsze dane odbiją się zapewne na poziomie notowań na

naszym rynku. Najprawdopodobniej zaczniemy od spadku cen. Tym samym oddalimy

się od okolic oporu na 1930 pkt. Kontrakty.gif Indeks.gif Zamknięcie

ostatniej luki hossy sprawi, że na kolejny test tego poziomu będziemy

Reklama
Reklama

musieli poczekać nieco dłużej. Szykuje nam się więc sesja próby. Jak popyt

poradzi sobie ze słabymi informacjami? Jeśli na koniec sesji będziemy nadal

blisko wczorajszych poziomów, to będzie można uznać, że bykom udało się

wybronić. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama