wzrost nie jest już "zdrowy" i opiera się na przesłankach, które nie
pociągną rynku trwale na północ.
Na razie nastroje są jednak zdecydowanie po stronie byków, co także
potwierdza fakt, że zachowanie rynku ropy jest zupełnie ignorowane. Jednego
dnia nawet pomaga rynkowi przez wzrost koncernów naftowych, a drugiego nikt
nie patrzy na kursy ropy przez pryzmat przyszłej presji inflacyjnej. A jest
na co patrzeć. ROPA.gif Zwracam na to uwagę, bo temat ropy wróci na rynek
natychmiast, gdy pogorszą się nastroje i indeksy zaczną spadać. Wtedy
analitycy będą to tłumaczyć wzrostem cen ropy. Na razie rynek słusznie to
zignorował.
Dzisiaj z danych makro mamy tradycyjnie liczbę wniosków o zasiłek dla
bezrobotnych. Dane o tyle istotne, że mogą ustawić oczekiwania na piątkowy
raport z rynku pracy. Do tego rewizja wydajności pracy za I kw. i o 16:00
zamówienia w przemyśle. Ogólnie jednak wszystkie te publikacje nie powinny
być głównym impulsem dla dzisiejszych notowań. Zbyt mała ich waga.
Należy na dzisiaj wspomnieć też o holenderskim "NIE", choć oczywiście dla
rynków nie jest to absolutnie żadna niespodzianka i żadnych nowych
perturbacji nie wywoła. Dolar wprawdzie po wynikach głosowania zrobił nowe
maksy do euro, ale już straty odrobił i przekładając to wszystko na kursy
złotego - nie jest to czynnik, który ustawi dzisiejsze notowania. USD/PLN
teraz 3,37 a EUR/PLN 4,13 czyli bez sensacji mkty.gif
Indeks.gif ale też "pierwsze" ważne zniesienie 38,2% całego trendu
spadkowego. Ja już pisałem wcześniej, że zachowanie rynku na tym poziomie
bardzo wyraźnie może pokazać jego kondycję. Na razie zwrot właśnie tutaj
jest dla optymistów sygnałem ostrzegawczym. Jeśli ponownie zbliżymy się do
tych poziomów i podaż zdecydowanie uderzy właśnie tutaj, to bajkę o
dłuższych wzrostach odłożyłbym na jakiś czas na półkę. MP