Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 03.06.2005 09:00

Wczorajsza sesja w Stanach jest właściwie bez znaczenia. Inwestorom nie w

smak było zajmowanie jakiś poważniejszych pozycji, gdy dzień później ma być

opublikowany raport o stanie rynku pracy. Właśnie dziś będzie miało to

miejsce o 14:30 naszego czasu. O samym raporcie za chwilę. Na razie skupmy

się na wczorajszych notowaniach. Rzućmy okiem na wykres dzienny indeksu DJIA

Reklama
Reklama

dj.gif Jak widać, rynek cały czas zmaga się z okolicami 10500 pkt. Środowy

wzrost wydawał się niezły, ale jak widać wczoraj nie pojawiła się jego

kontynuacja. Ciągle indeks miesza się w tym samym miejscu.

Mieszane uczucia zostawiły po sobie wczorajsze publikacje danych makro. Z

jednej strony cieszyć może wzrost wydajności pracy w I kw. z 2,6 na 2,9%,

ale z drugiej martwić może wzrost liczby zapowiadanych zwolnień. Wg wczoraj

Reklama
Reklama

podanych danych przez Challenger Gray & Christmas w maju podjęto decyzję o

przyszłych redukcjach ponad 82k miejsc pracy. Tym samym liczba zapowiadanych

zwolnień wzrosła w stosunku do poprzedniego miesiąca o 42%. Wiadomość jest

tym bardziej przykra, że spora liczba zwolnień ma miejsce w sektorze

produkcyjnym (ponad 17k). Nie bez znaczenia była też wyższa od prognoz

liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych.

Reklama
Reklama

W tym kontekście zastanawiają optymistyczne prognozy wzrostu liczby miejsc

pracy. Oczekuje się, że dziś w raporcie o stanie rynku pracy znajdzie się

informacja, że liczba miejsc pracy w sektorze pozarolniczym wzrosła o

175-185k. Na stopę bezrobocia nikt już właściwie nie zagląda. Czy te

175-185k jest realne? Zachowanie rynku w ostatnich dniach sygnalizuje, że

Reklama
Reklama

inwestorzy się nastawieni optymistycznie. Stosunkowo wysokie poziomy na

rynku akcji, oraz silne umocnienie się dolara (kłopoty z traktatem

konstytucyjnym nie były jedynym tego powodem) każe przypuszczać, że rynek

już w dużej mierze zdyskontował dobre dane. Wydaje się teraz, że dane muszą

mocno pozytywnie zaskoczyć, by wywołać dalsze polepszenie nastrojów. Można

Reklama
Reklama

podejrzewać, że wartości zbliżone do oficjalnych prognoz, lub nawet nieco

lepsze, nie będą silnym impulsem dla rynku. Za to rozczarowanie może być

bolesne. Jednak pozostają pewne wątpliwości co do samej reakcji rynku. O ile

słabsze dane mogą rozczarować, to z drugiej strony mogą ucieszyć graczy na

rynku akcji, bo to oznaczałoby mniejszą presję na podwyżki stóp

Reklama
Reklama

procentowych. Klarowna wydaje się tu reakcja na rynku walutowym. Lepsze dane

to dalsze podwyżki stóp, a tym samym dolar powinien się umocnić. Można się

tylko zastanawiać, czy ostatni ruch nie wyczerpał całego potencjału

związanego z tymi danymi.

Nasza sesja zakończyła się w niezłych nastrojach, ale cały czas cen

przebywają pod poziomem 1930 pkt. Kontrakty.gif Indeks.gif Wczoraj nie udało

się go pokonać. Czy dziś będzie kolejna próba? To właściwie zależy od danych

makro w USA. raczej nie należy przypuszczać, by bykom chciało się atakować

opór jeszcze przed południem. Sesja w Stanach na pewno nie jest podstawą

zwiększonego optymizmu. Łatwiej przeprowadzić taką akcję, gdy nastroje na

świecie będą sprzyjające. Tym bardziej, że w końcówce sesji ceny często

osiągają sporą dynamikę ruchu. Nie należy też zapominać o końcu tygodnia,

który decyduje o kształcie świecy tygodniowej. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama