Piątkowa sesja przyniosła dalsze umocnienie się naszej waluty. W pewnym momencie kurs EUR/PLN znalazł się poniżej poziomu 4,10 zł, a USD/PLN przetestował okolice 3,3350 zł. Dzisiaj rano złoty był nieco słabszy w relacji do dolara, a wobec euro otworzył się bez większych zmian. O godz. 09:10 za dolara płacono 3,3430 zł, a za euro 4,1020 zł.
Głównym powodem aprecjacji naszej waluty jest nadal dobra sytuacja na rynku obligacji, gdzie w ubiegłym tygodniu obserwowaliśmy wyraźny wzrost cen papierów. Jest to spowodowane rosnącymi oczekiwaniami co do skali obniżek stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej jeszcze przed nadchodzącymi wyborami. Z Sejmu nie napłynęły negatywne informacje - rząd ugiął się nieco pod presją opinii publicznej i zdecydował się na wprowadzenie podwyżki akcyzy dopiero od 1 sierpnia. Zdeklarowano również przygotowanie planu tzw. działań osłonowych dla najuboższych obywateli. Tym samym znikło zagrożenie w postaci możliwości odwołania ministra finansów Mirosława Gronickiego. Temat akcyzy będzie jednak powracał, gdyż posłowie zamierzają zablokować możliwość podwyżek przez uchwalenie specjalnie przygotowanej ustawy. Rynek zlekceważył informację o tym, że Narodowy Bank Polski najprawdopodobniej zwróci się do Głównego Urzędu Statystycznego w kwestii wyjaśnień odnośnie wyliczeń Produktu Krajowego Brutto w kwestii opublikowanych ostatnio danych, które były rozczarowujące. Trudno dyskutować o danych, które już zostały podane.
Dzisiejsza sesja nie przyniesie zbyt wielu informacji. Rano resort gospodarki poinformował, że w maju stopa bezrobocia spadła do poziomu 18,3 proc. z 18,8 proc. w kwietniu. Poza tym zwyczajowo odbędzie się przetarg bonów skarbowych, a resort finansów poda wartość oferty na zaplanowaną na środę aukcję obligacji WZ0911 o zmiennym kuponie.Z technicznego punktu widzenia piątkowe zachowanie się rynku i dzisiejsze otwarcie sugerują, że można spodziewać się dalszej aprecjacji złotego w najbliższych dniach. Celem są okolice 4,0650-4,08 dla EUR/PLN i 3,30-3,32 dla USD/PLN. Jako opory można wskazać okolice 4,1250 na EUR/PLN i 3,3550 dla USD/PLN.
Rynek międzynarodowy
Na rynku EUR/USD mieliśmy w piątek rollercoaster. Pierwsza część sesji przyniosła aprecjację wspólnej waluty. Przyczyniły się do tego lepsze dane o indeksie PMI dla sektora usług w maju, a także komentarze ze strony przedstawicieli Europejskiego Banku Centralnego, którzy podkreślali dobre perspektywy gospodarcze dla euro. Tym samym rynek dosyć szybko "zapomniał" o porannej wypowiedzi włoskiego ministra pracy odnośnie rozważenia powrotu do lira. Później nadeszły dane z USA, które jak zawsze wywołały spore zamieszanie na rynku. Liczba nowych miejsc pracy w amerykańskim sektorze pozarolniczym w maju wzrosła jedynie o 78 tys., czyli najmniej od sierpnia 2003 r. Na rynku prognozowano jednak figurę na poziomie 185 tys. wobec 274 tys. w kwietniu. Stopa bezrobocia spadła do poziomu 5,1 proc. z 5,2 proc. w kwietniu. Rynek zareagował szybkim wzrostem w okolice 1,3340, później jednak na rynku znów pojawili się kupujący "zielone". Pojawiły się głosy, że negatywne dane mogły być już zdyskontowane chociaż wydaje się to trochę ryzykownym stwierdzeniem. Na rynku coraz częściej mówi się o tym, że FED zakończy cykl podwyżek stóp procentowych w tym roku na poziomie 3,50 proc. (to "tylko" 50 p.b. więcej niż teraz). O godz. 16:00 nadeszły informacje z Instytutu Zarządzania Podażą. I tak sporządzany przezeń indeks ISM dla sektora usług spadł w maju do poziomu 58,5 pkt. wobec prognozy na poziomie 60-61 pkt. i 61,7 pkt. w kwietniu. Nieznacznie wzrósł jednak subindeks zatrudnienia - do 53,4 pkt. z 53,3 pkt., na co rynek mógł zwrócić uwagę zwłaszcza dzisiaj. Nieznacznie zyskał także subindeks nowych zamówień (59,7 pkt. wobec 58,8 pkt.). Zanotowano jednak spadek indeksu cenowego - do 57,9 pkt. z 61,9 pkt. Sumarycznie jednak dolar zyskał w piątek mimo słabych informacji makroekonomicznych. Przyczyniły się do tego kolejne spekulacje jakie napłynęły z Europy odnośnie przyszłości traktatu konstytucyjnego. Mimo weekendowego spotkania kanclerza Schroedera z prezydentem Chirac?iem wydaje się, że ta kwestia jest przesądzona po tym jak od lipca przywództwo w Unii obejma eurosceptyczni Brytyjczycy. Niemniej jednak jak donosi dzisiejszy "Financial Times" głównym tematem rozpoczynającego się dzisiaj dwudniowego spotkania unijnych ministrów finansów będzie kwestia związana ze spadkiem zaufania do euro. Z kolei podczas unijnego szczytu 16-17 czerwca zaczną się zapewne rozmowy związane z przyszłością Unii Europejskiej.