Przebite zostało wprawdzie pierwsze ze wsparć, jednak istotniejsze zapory znajdują się niżej i na razie nie były zagrożone. Otwarcie wypadło na minusie i rynek dalej słabł docierając do mocniejszego wsparcia na 1948 pkt. Pomimo kilku testów popyt bronił tej bariery, a kiedy indeks po krótkim niezdecydowaniu ruszył wyraźniej do góry, na kontraktach też doszło do odbicia. Nie był to jednak wzrost przekonujący i już poziom 1957 pkt. stanowił wystarczającą zaporę. Do południa panowała w jego pobliżu względna stabilizacja, ale nieskuteczne próby przebicia sprowokowały w końcu podaż do większej aktywności. Tuż powyżej obronionego rano wsparcia rynek znów wszedł w trendu boczny. Na półtorej godziny przed zakończeniem spadek zaczął jednak przybierać na sile co przyniosło kolejny test powyższej bariery, która nie wytrzymała naporu podaży. Dopiero na 1940 pkt. udało się zatrzymać przecenę i ostatnie minuty przyniosły lekkie odreagowanie. Nie zmieniło ono jednak sytuacji, gdyż szybko przeszło w konsolidację, a na zamknięcie wypadło poniżej poziomu 1948 pkt.
Sesja ma lekko negatywną wymowę z uwagi na nieudany atak na kolejny z oporów, jaki w przedziale 1961-1968 pkt. tworzy luka bessy z 14 kwietnia i 50% zniesienia fali spadkowej z końca lutego. Do tego dołożyć można zachowanie niektórych wskaźników, a zwłaszcza szybkich oscylatorów, które zawróciły w dół w strefach wykupienia. RSI utworzył szczyt odbijając się od poziomu wykupienia, zaś ROC ruchem powrotnym potwierdził niewielki podwójny szczyt. Przesłanki te nie nastrajają optymistycznie, jeśli chodzi o najbliższe dni, ale nie wystarczą by mówić o większym spadku. Stosunkowo blisko znajdują się bowiem znacznie ważniejsze niż pokonane wczoraj 1948 pkt., wsparcia i chociaż możliwy jest ich test, to należy też spodziewać się aktywniejszej obrony popytu w ich pobliżu. Pierwszą z tych barier są okolice 1934 pkt., gdzie znajduje się linia łącząca minima z 17 maja i 1 czerwca oraz połowa poniedziałkowego korpusu. Kolejne wsparcie to 23,6% zniesienia ostatnich wzrostów na 1925 pkt. Dopiero po przebiciu tych poziomów będzie można mówić o mocniejszych sygnałach sprzedaży, ale na kolejnych kilku sesjach nie powinno do tego dojść. W pierwszej części dzisiejszej sesji możliwe jest osłabienie, tym bardziej, że biorąc pod uwagę zachowanie giełd w USA. W okolicach pierwszej z powyższych barier sytuacja powinna się jednak uspokoić, a w trakcie dnia możliwe są próby odrabiania strat.