Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 15.06.2005 08:58

Mogło być znacznie lepiej. Indeksy w Stanach jeszcze w połowie sesji

notowały całkiem przyzwoite wzrosty. Jednak im bliżej końca, tym było niżej.

W efekcie notowania zakończyły się na plusach, ale już tylko symbolicznych.

W sumie i tak sesję należy uznać za ciekawą. Trzeba bowiem pamiętać, że

rynek jest w stanie oczekiwania na dzisiejsze dane o inflacji na poziomie

Reklama
Reklama

konsumentów. Wprawdzie wczoraj poznaliśmy PPI, ale to właśnie CPI jest

istotniejsze. W końcu to jest miara inflacji, która ma największy wpływ na

decyzję o stopach procentowych.

My polską inflację z maja poznaliśmy już wczoraj. Prognozy były

zróżnicowane, ale powszechnie oczekiwano jej spadku. Faktycznie spadła do

poziomu 2,5%. Wprawdzie niektóre prognozy mówiły o jeszcze większym spadku,

Reklama
Reklama

to jednak można przyjąć, że dane nie były wielkim zaskoczeniem. Dane zostały

przyjęte ze spokojem. Nie zmienią one zapewne oczekiwań co do najbliższego

posiedzenia RPP. Wydaje się, że nadal najbardziej prawdopodobna jest opcja

obniżki stóp procentowych o 25 pkt bazowych.

Wróćmy jednak do sesji w USA. Oprócz PPI inwestorzy poznali także dynamikę

sprzedaży detalicznej. Okazała się słabsza od prognoz. Rynek zdaje się tym

Reklama
Reklama

nie przejmować. Ja myślę, że warto o tym pamiętać, gdyż to już kolejny

sygnał (po wcześniejszych słabszych odczytach wskaźników aktywności

gospodarczej), który sugeruje spowolnienie w amerykańskiej gospodarce. Na

panikę jest oczywiście za wcześnie, ale wydaje się, że w końcu rynek zacznie

to dostrzegać.

Reklama
Reklama

Z wiadomości dotyczących poszczególnych spółek na uwagę zasługuje fakt

dogadywania się szefostwa GM ze związkami w sprawie redukcji kosztów

ubezpieczenia zdrowotnego. Spółka dzięki temu zyskała wczoraj 4%. Za to

Altria straciła 2% po informacji o przeciągającym się postępowaniu przed

sądem Illinois. Okazuje się, że na wyrok trzeba będzie poczekać aż do 2006 r

Reklama
Reklama

zamiast poznać go jeszcze przed końcem 2005 r. Lepsze wyniki, jakie

przedstawił Best Buy uznano za podstawową przyczynę dobrych notowań

Wal-Mart, który wczoraj zyskał 2,9%. Znamienne, że słabsze dane o dynamice

sprzedaży detalicznej nie zaszkodziły spółce.

U nas cały czas na tapecie mamy temat poziomu 2000 pkt. Wczoraj mieliśmy

Reklama
Reklama

osłabienie, ale nie musi ono wcale oznaczać kapitulacji byków. Wynika to

choćby z faktu, że udało się im wybronić przed zejściem pod poziom ostatniej

luki hossy. Można przypuszczać, że przyjdzie nam jeszcze obserwować co

najmniej jeden atak na poziom oporu. Nie jest wykluczone, że poziom ten

zostanie nawet naruszony. W końcu musi zajść zmiana w nastrojach, by myśleć

o spadku cen. W tej chwili one na ten spadek nie pozwalają. Zbyt dużo osób

jest po niedźwiedziej stronie. Kontrakty.gif Indeks.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama