Czekamy zatem nadal na trwałe wybicie się poza jego ograniczenia. Jeśli do wybicia dojdzie górą, to spodziewać należałoby się wzrostu do poziomu 1.2350, czyli czerwcowego maksimum, natomiast wybicie dołem kończyłoby już aktualny, kilkudniowy przystanek i trend aprecjacji dolara byłby kontynuowany.
USD/JPY
Na dolarjenie również mieliśmy do czynienia z podobną konsolidacją, jak na eurodolarze, ale tutaj widać już coraz większe problemy z utrzymaniem cen przy maksimach ostatniej fali wzrostowej. Przebite zostało już wsparcie przy cenie 109.06, jak również strefa niedawnych maksimów, która zlokalizowana jest w zakresie 108.84/88. Póki co, widać tu jeszcze walkę popytu, bowiem strefa ta została jedynie nieznacznie naruszona. Jeśli jednak ostatecznie popytowi nie uda się jej utrzymać, liczyć należałoby się ze spadkiem nawet do okolic około 1,5-miesięcznej linii trendu wzrostowego, która aktualnie znajduje się przy cenie 107.20.
EUR/JPY
Coraz ciekawiej robi się na eurojenie. Ceny od paru dni oscylują tu wzdłuż linii trendu wzrostowego, zapoczątkowanej w ubiegłym tygodniu. Jej poziom można uznać za wiarygodny, ze względu na dość dużą ilość punktów stycznych. Dzisiaj rano została po raz kolejny przetestowana, a obecnie zlokalizowana jest przy cenie 131.60. Jej przekroczenie przełożyłoby się na umocnienie japońskiej waluty przynajmniej do poziomu czerwcowego dołka, który wyznaczony został na poziomie 130.72. Charakter aktualnych wahań sugeruje jednak, że jest to jedynie przerwa w dalszym spadku, zatem docelowo liczyć należałoby się także z przekroczeniem wspomnianego poziomu przy 130.72. Oporem w krótkim terminie jest 133.00, a nieco wyżej również linia trendu spadkowego, która obecnie znajduje się przy 133.50. Dopiero sforsowanie tych poziomów byłoby podstawą do oczekiwania dalszego pogłębienia korekty ostatniego spadku.