Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 20.06.2005 08:48

W piątek w Stanach miały miejsce co najmniej dwa ważkie wydarzenia, które

mogą mieć swoje późniejsze konsekwencje. Po pierwsze wydaje się, że DJIA

skutecznie walczy z oporem w okolicy 10500 pkt. Każda ostatnia sesja kończy

się wyżej od otwarcia. Piątkowe zamknięcie umożliwia stwierdzenie, że mamy

do czynienia przynajmniej z naruszeniem newralgicznego poziomu dj.gif W

Reklama
Reklama

gruncie rzeczy można byłoby oczekiwać, że wartość indeksu zbliży się teraz

do okolic szczytu z początku marca czyli 11.000 pkt. Co ciekawe, dzieje się

to w chwili, gdy cena ropy wychodzi na nowe szczyty ropa.gif i to mimo

zapowiedzi OPEC o podniesieniu poziomu produkcji. Ten ostatni wzrost to nie

tylko wynik słabnącego dolara. Wracając do indeksu DJIA. Wzrost do 11.000

nie jest wcale taki niemożliwy. Zauważmy, że w tym tygodniu mamy raczej

Reklama
Reklama

posuchę jeśli chodzi o dane makro (dziś jedynie indeks wskaźników

wyprzedzających, w czwartek wnioski o zasiłek i sprzedaż domów na rynku

wtórnym, a w piątek obroty na pierwotnym rynku nieruchomości oraz dynamika

zamówień na dobra trwałego użytku). Nic więc nie musi zakłócić

zapoczątkowanego w piątek ruchu.

Ewentualny wzrost w Stanach może pomóc naszemu rynkowi w ostatecznym

Reklama
Reklama

przełamaniu poziomu 2000 pkt. Na razie trwa zabawa, ale o pokonaniu oporu

jeszcze mówić nie można. Jest blisko. Warto zwrócić uwagę na kierunek

nastrojów. Ten nadal jest spadkowy baza.gif Tym samym scenariusz odbicia się

od poziomu oporu jest w tej chwili trudny do zrealizowania. Przyznam, że

zaskakuje mnie ten fakt. Sam sądziłem, że skoro pokonany został poziom 1930

Reklama
Reklama

pkt, to właśnie w okolicy 2000 pkt powinien pojawić się szczyt.

Kontrakty.gif Indeks.gif Nie chodzi tu już nawet o dużą formację głowy i

ramion, bo jak wiemy z formacjami jest różnie. Przypuszczałem, że wyjście

nad 1930 pkt zwiększy obóz optymistów, a tym samym wyczerpie się szybko

potencjał wzrostu cen. Stało się inaczej. Rynek przez cały czas wypatrywał

Reklama
Reklama

okazji do "szorcenia" i w efekcie mamy zwyżkę po ścianie strachu. ceny z

reguły nie idą tam, gdzie chce tego większość. W tej chwili większość nadal

oczekuje spadku. Jeśli nawet ceny w najbliższym czasie osłabną, to pewnie

nie będzie to wielki ruch. Poziom pesymizmu może się jeszcze powiększyć, co

byłoby świetnym argumentem do szukania dołka. Skłania do tego analiza zmian

Reklama
Reklama

podaży pieniądza. W ubiegłym tygodniu podana została wartość M3 z końca

maja. Okazało się, że była ona znacznie większa od wartości sprzed pół roku

podaz_pl.gif Tym samym pojawił się kolejny sygnał możliwych wzrostów.

Prawdopodobnie będą one miały miejsce w drugiej połowie wakacji. Przełom

czerwca i lipca to możliwość wystąpienia lokalnego szczytu. Pragnę jednak

przypomnieć, że ta analiza jest tylko wskazówką, którą można odbierać jako

potwierdzenie ewentualnych sygnałów technicznych. Tych na razie jeszcze nie

było. Gra w ciemno, tylko na podstawie zmian podaży pieniądza może być mało

efektywna. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama