Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 24.06.2005 09:04

Zamknięcie dzisiejszej sesji na plus będzie wielkim sukcesem byków.

Zaczniemy bowiem w złych nastrojach. Ich powodem jest wczorajszy spadek na

sesji w Stanach. Do południa było spokojnie. Druga część sesji to już jednak

bardzo przykre chwile dla posiadaczy długich pozycji. Wygląd wczorajszej

dziennej świecy na indeksie DJIA dj.gif wygląda po prostu fatalnie. Nie

Reklama
Reklama

chodzi tylko o wielkość, choć i to robi wrażenie w porównaniu z ostatnimi

świecami. Bardziej chodzi o fakt, że spadek miał miejsce po bardzo niemrawej

próbie wyjścia nad poziom oporu. Łatwo można się domyśleć, że taki zjazd

wygenerował mnóstwo sygnałów sprzedaży.

Powodem spadku na pewno nie była cena ropy. Przynajmniej nie wczorajsze jej

wahania. Tu było całkiem spokojnie ropa.gif Co innego gdyby przyjąć, że na

Reklama
Reklama

rynek akcji dotarło, że nie można liczyć na spadek ceny surowca. Czy

słusznie? Patrząc na kreski można przyjąć, że ceny osiągnęły poziom

wynikający z układu poprzednich szczytów. Czy będzie to wystarczający opór?

W trendzie wzrostowym nie oporów powinno się szukać. Nie jest więc

wykluczone, że faktycznie cena ropy wyjście nad 60 dolarów za baryłkę. Tym

bardziej, że statystyki zmian miesięcznych nie sprzyjają spadkom.

Reklama
Reklama

Trudno też obwiniać za spadek rynku słabsze wyniki FedEx (-8,3%). Zresztą są

one powiązane ze wzrostem cen ropy. To właśnie wysokie koszty energii, a w

szczególności paliwa sprawiły, że spółka podała wynik niższy od prognoz

rynkowych. Spadały ceny Merck po informacji, że naukowcy firmy już w 2000

roku szukali rozwiązań, które miałyby zmniejszyć skutki uboczne Vioxx. Te,

Reklama
Reklama

których było tak głośno przed paroma miesiącami. GM także spadał, choć

władze spółki podniosły prognozę wyniku za 2005 rok z 1,78 do 1,83 dolara za

akcję.

Nie pomogły także niezłe dane o liczbie wniosków o zasiłek dla bezrobotnych.

Te były znacznie lepsze od prognoz, a mimo to rynek mocno spadł. Także rynek

Reklama
Reklama

nieruchomości nie przyniósł jakiś poważnie niepokojących danych

(przynajmniej wczoraj). Nie można więc za spadek obwiniać wczorajszych

informacji ze sfery makro. Ba, te powinny w sumie ceno pomóc, a fakt, że tak

się stało jest jeszcze bardziej znamienny.

Wczorajszy spadek cen w Stanach jest z pewnością przykry, ale chyba za

Reklama
Reklama

wcześnie, by bić na alarm. Panikować nie ma co. My zapewne zaczniemy

notowania poniżej wczorajszego zamknięcia. To nie wymaga wielkiej

przenikliwości. Bardziej intrygujące jest, co z tym fantem zrobi popyt. Ten

był ostatnio dość aktywny.Ceny w końcu wyszły nad poziom 2000 pkt. Można

więc założyć, że właśnie te okolice będą teraz wsparciem dla cen. Wydaje

się, że nie powinny one zejść niżej. Raczej spodziewałbym się zamknięcia

luki z otwarcia sesji. Jeśli tak się nie stanie, to będzie można myśleć o

poważniejszym ataku na wsparcie. Mamy dziś dane makro (zamówienia na dobra

trwałego użytku oraz sprzedaż domów na rynku pierwotnym), ale nie

przypuszczam, by wniosły one coś nowego do sytuacji na naszym rynku.

Kontrakty.gif Indeks.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama