Wczorajsza sesja przyniosła umocnienie się naszej waluty. Kurs EUR/PLN przetestował psychologiczny poziom 4,00 zł, a USD/PLN spadł w okolice 3,31 zł. Co jednak ciekawe cały ruch spadkowy dokonał się tak naprawdę w ciągu pierwszej godziny notowań, jeszcze przed publikacją danych GUS o godz. 10:00. Na rynku spekulowano, że mogą być one gorsze, a przez rynek przeszło duże klientowskie zlecenie sprzedaży EUR/PLN. Opublikowana przez Główny Urząd Statystyczny figura okazała się jednak nieco lepsza od oczekiwań - w maju sprzedaż detaliczna wzrosła o 8,0 proc. r/r wobec szacowanych 7,6 proc. r/r. Zgodne z oczekiwaniami były natomiast dane o bezrobociu - stopa spadła do poziomu 18,3 proc. z 18,8 proc. w kwietniu. Tym samym po ich publikacji byliśmy świadkami odreagowania rannego spadku. Później jednak wzrosty wyhamowała wypowiedź wiceprezes Głównego Urzędu Statystycznego, Haliny Dmochowskiej. Przyznała ona, że nie widać obecnie sygnałów sugerujących przyspieszenie inwestycji - przynajmniej tak było po danych za maj. Dodała jednak, iż jest kilka sygnałów optymistycznych (spadek bezrobocia, niższa inflacja i dzisiejsza nieco lepsza sprzedaż detaliczna). Jej zdaniem dopiero wyniki po czerwcu b.r. pokażą, czy nastąpi poprawa w drugim półroczu. To sprawiło, iż znów powróciły nadzieje, że Rada może jednak dokonać wyraźniejszych cięć stóp procentowych. Naszym zdaniem najbardziej prawdopodobne jest 25 p.b. cięcie w czerwcu i ewentualnie jeszcze jedno w tej samej skali w lipcu. Przedstawiciele RPP wcześniej wielokrotnie deklarowali, iż przed samymi wyborami nie będą skłonni do większego poluzowywania polityki pieniężnej. W kontekście czerwcowej decyzji Rady (29 czerwca) niezależnie od tego jaka by ona była, będzie albo negatywna dla złotego, albo będzie już zdyskontowana, co wywoła taki sam efekt, czyli osłabienie się naszej waluty.
Analiza techniczna sugeruje, że notowania EUR/PLN mogą pozostać w przedziale 4,00-4,03 do początku przyszłego tygodnia. Nie oczekujemy zniżki poniżej 4,00 zł. Z kolei wyraźnym sygnałem kupna będzie dopiero wyjście powyżej 4,03 zł. W przypadku USD/PLN sugerowalibyśmy sprzedaż w okolicach 3,34-3,35. Cały czas podtrzymujemy perspektywę niższych poziomów - rejon 3,30-3,31. Bardzo prawdopodobne jest to, że przesilenie na złotym mamy już za sobą i w kolejnych dniach nasza waluta powinna stopniowo tracić na wartości.
Rynek międzynarodowy
Na rynku EUR/USD byliśmy wczoraj świadkami wyraźnej zniżki kursu EUR/USD. "Zielony" zyskiwał także w relacji do innych par. W efekcie kurs EUR/USD spadł w okolice ostatnich minimów na 1,2015 i podczas sesji tokijskiej ustanowił nowe minimum w okolicach 1,1980 do czego przyczyniły się zlecenia stop-loss ustawione poniżej poziomu figury 1,20.
Co ciekawe na rynku nie pojawiły się żadne nowe kluczowe informacje przemawiające za umocnieniem się "zielonego" - inwestorzy tym samym nadal "żyli" spekulacjami odnośnie możliwych obniżek stóp procentowych przez europejskie banki centralne co stanowi kontrast w relacji do ostatnich posunięć ze strony amerykańskiego FED. Jednak i także w Stanach w końcu nastąpi przynajmniej wyhamowanie cyklu podwyżek co tym samym może ostudzić zapał uczestników rynku do kupna dolarów. Dalsza zwyżka cen ropy będzie stanowić trudny orzech do zgryzienia przez FED - z jednej strony to czynnik pro-inflacyjny, a z drugiej przyczynić się do wyraźniejszego osłabienia się gospodarki. Na razie głównym poszkodowanym przez wysokie ceny "czarnego złota" jest japoński jen, który traci na wartości.