Można zakładać, że dopiero przebicie tego oporu otwierało będzie drogę do kontynuacji wzrostu wartości dolara. W takiej sytuacji otwarta zostałaby droga do czerwcowego wierzchołka przy 3.4060. Za wsparcie można obecnie uważać cenę 3.3050 i zejście niżej sygnalizowałoby już możliwość zapoczątkowania nieco głębszej korekty ostatniego trendu umocnienia dolara.
EUR/PLN
Złoty traci również względem euro, choć tutaj widać już działanie podaży na dość istotnym poziomie oporu, czyli 2-miesięcznej linii trendu spadkowego, która dzisiaj została nieznacznie naruszona. Wiele teraz zależy od zachowania się cen na jej poziomie. Jeśli zostałaby ona trwale przełamana, sugerowałoby to wyczerpanie się aktualnego potencjału podaży i oczekiwać należałoby wówczas pogłębienia korekty ostatniego trendu aprecjacji złotego. Nieco wyżej istotny będzie również poziom 4.0950, gdzie znajduje się zeszłotygodniowy wierzchołek, który można tu potraktować jako linię szyi podwójnego dna, a zatem również wyjście cen ponad ten poziom stanowiłoby kolejnym impuls popytowy. Jeśli jednak dzisiejsze, popołudniowe notowania przyniosłyby umocnienie złotego względem euro i wspomniana linia trendu zostałaby jednak wybroniona, to spodziewać należałoby się kolejnego testu niedawnych minimów, czyli okolic 4.00. Zejście niżej kończyłoby aktualną korektę i należałoby się spodziewać dalszego umocnienia krajowej waluty.
PLN BASKET
Krótkoterminowa linia trendu spadkowego została dziś przełamana na koszyku, zatem presja podaży w krótkim terminie została wyczerpana i aktualnie spodziewać należałoby się przedłużenia trendu horyzontalnego z ostatnich tygodni. Wsparciem od dołu jest poziom ostatnich minimów, czyli okolice 3.6450, natomiast od góry jest to cena 3.72. Wyjście wyżej stanowiłoby zapowiedź skierowania się rynku w stronę niedawnych maksimów, czyli 3.7850 oraz wyżej wierzchołka całego trendu wzrostowego, który wyznaczony został przy 3.8150. Krótkoterminowo mamy zatem niezdecydowanie i z prognozowaniem dalszego kierunku zmian cen należałoby poczekać do momentu, aż rynek sam wybierze sobie kierunek.