Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 30.06.2005 09:05

W Stanach inwestorzy wstrzymywali się z podejmowaniem decyzji i spokojnie w

konsolidacji czekali na dzisiejszą decyzję (a raczej jej uzasadnienie - bo

wiadomo że będzie podwyżka +25 pb - FED rynku nie zaskakuje), a serwisy

miały problem, bo przecież zawsze trzeba znaleźć jakieś "niusy". Tylko co z

tego, skoro rynek na nie nie reaguje.

Reklama
Reklama

Z kronikarskiego obowiązku zwrócę jednak uwagę na trzy rzeczy, które miały

wczoraj największe znaczenie. Pierwsze to lepsze dane o PKB, które zamiast

+3,7% wyniosło +3,8% a do tego szczegółowe dane pokazały, że inflacja jest

(była - to pierwszy kwartał) pod kontrolą. Deflator zrewidowano z 3,2% na

2,9% ! Drugie to wyniki Oracle i AIG, które pomogły nieco zarówno sektorowi

tech, jak i finansowemu.

Reklama
Reklama

W końcu trzecie, to ropa, która akurat wczoraj mogła najwięcej namieszać, bo

opublikowano dane o zapasach. Zamiast oczekiwanego spadku zapasów o 1,4 mln

baryłek był wzrost o 1,1 mln baryłek. Reakcja rynku .... brak. Niektórych

pewnie to zdziwi, ale trzeba spojrzeć na wtorkową sesję, gdzie ogromny (jak

na rynek ropy) spadek cen po części wymuszony był zamykaniem długich

pozycji. Wczoraj już nie miał się kto przestraszyć, a fundamenty w dłuższym

Reklama
Reklama

terminie dalej stoją po stronie byków. Ogólnie podsumowując - spływające na

rynek wiadomości były raczej drugiej świeżości, a rynek słusznie (rynek

zawsze działa słusznie ;-) wstrzymywał się z reakcją chcąc usłyszeć

najpierw wskazówki w komunikacie po posiedzeniu FOMC. Dzisiaj o 20:15

Dzisiaj także rynek dostanie trochę danych makro. Zaczniemy od Eurolandu o

Reklama
Reklama

10:00 i 11:00, ale na te dane większość rynków zupełnie nie reaguje, więc

podam je tylko przy jakiś większych niespodziankach. Ważniejsze będą o 14:30

Initial Claims (raport o bezrobociu się zbliża) oraz dochody i wydatki

osobiste, które będą dla analityków wskazówką odnośnie przyszłej

inflacji. O 16:00 Chicago PMI, tradycyjnie odbierany jako dobra prognoza

Reklama
Reklama

ważnego ISM (piątek).

A co Rada powiedziała na konferencji prasowej ? Nie zaskoczyła rynku. Niska

inflacja i słaby wzrost gospodarczy - to ogólna przesłanka wczorajszej

decyzji, choć absolutnie RPP nie przekonała mnie co do słuszności tak

agresywnych (i jednocześnie niespójnych z poprzednimi decyzjami) działań.

Reklama
Reklama

Kilka wypowiedzi - "bilans ryzyk dla przyszłej inflacji uległ zmianie w kierunku niższej

inflacji." To jasne i do obniżek zachęca. Ale by było to 50 pb i łagodne

nastawienie RPP musi być przekonana, że spowolnienie gospodarcze jest trwałą

tendencją. A co czytamy ? - "Nie widzimy podstaw, żeby zakładać, że to co

pokazały dane GUS za pierwszy kwartał jest trwałą tendencją. Nie mamy

przesłanek aby rewidować w dół szacunki potencjalnego wzrostu dla Polski" -

stwierdził na konferencji prasowej szef NBP Leszek Balcerowicz. To trochę

samobój (choć przypominam, że prezes mógł głosować inaczej niż reszta

członków !), bo skoro nie jest "trwałą" tendencją w założeniach Rady, to

właśnie dlatego należało się wstrzymać (czytaj obniżka 25 pb. i łagodne nastawienie) i zobaczyć lepiej jak zachowuje się

gospodarka w drugim półroczu, by dostosować do tego politykę monetarną.

Teraz Rada wysłała rynkom sygnał, że obniżki będą głębokie, a jeśli

gospodarka odbije (a wraz z nią inflacja), to znowu trzeba będzie korygować

oczekiwania rynku. Zresztą sama Rada pisze w komunikacie - "Dane

napływające w najbliższych miesiącach powinny umożliwić lepszą ocenę skali

oczekiwanej poprawy aktywności gospodarczej i w konsekwencji określić, jaka

powinna być skala i okres dostosowania w polityce pieniężnej". Rada nie

poczekała na "lepszą ocenę" i założyła negatywny scenariusz dla gospodarki

już teraz. Ważnym stwierdzeniem na konferencji jest też informacja

ę spread do zachodnich

obligacji, a tym samym w kolejnych miesiącach zmniejszy się potencjalny zysk

dla zagranicznych inwestorów z inwestycji na takich rynkach wschodzących jak

nasz. Zaznaczam jednak, że to nie jest wiadomość negatywna. To tylko

zwiastun braku "pomocy" zagranicznych inwestorów. Ale dzisiaj nikt na to nie

patrzy. W sumie mamy koniec półrocza, a ZUS wspomaga dzisiaj krajowe OFE

kwotą ... 670 mln zł. Przy takiej kwocie zagranica nikomu nie potrzebna. O

ile indeksy zagraniczne nie będą przeszkadzać (nie będzie - czeka na FED), to

powinniśmy dzisiaj mieć mały wzrost i korzystne zamknięcia (strojenie

okienek). MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama