Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 01.07.2005 08:55

Inwestorom w Stanach nie udało się wyciągnąć cen na koniec półrocza. Window

dressing nie wyszedł. Nie dość, że ostatnie dni to raczej przewaga podaży i

zejście pod poziom 10500 pkt to jeszcze ostatnia sesja czerwca zakończyła

się sporym spadkiem dj.gif W konsekwencji pierwsze półrocze 2005 r. indeks

DJIA kończy spadkiem o 4,7%. Nasdaq traci 5,4%. Najlepiej w tym towarzystwie

Reklama
Reklama

wygląda S&P500, który stracił tylko 1,7%. Za wczorajszy spadek na pewno nie

można obwiniać ceny ropy, bo ta akurat wczoraj spadała ropa.gif

No ale wczoraj mieliśmy wydarzenie, które spokojnie można obarczyć winą.

FOMC podjął kolejną decyzję o podwyższeniu stóp procentowych. Po raz kolejny

było 25 pkt bazowych. Sama decyzja nie popsuła nastrojów, bo tego

spodziewali się niemal wszyscy. Kluczowe było uzasadnienie i właśnie jego

Reklama
Reklama

treść była przedmiotem dyskusji. Treść komunikatu po ogłoszeniu decyzji była

zbliżona do tego z maja. Tym samym cały czas jest mowa o napięciach

inflacyjnych, które są jednak pod kontrolą. Za główne zagrożenie nadal

uważany jest wzrost cen surowców energetycznych. Taka informacja zasmuciła

tych, którzy liczyli, że Fed jest już bliski zakończenia fazy podwyżek. Na

razie rynek przyjmuje, że na kolejnym posiedzeniu (9 sierpień) ponownie

Reklama
Reklama

dojdzie do podwyżki o 25 pkt bazowych.

Z wiadomości ze spółek na uwagę zasługuje zapowiedź przejęcia przez Bank of

America MBNA (operator kart kredytowych) za 35 mld dolarów. Wśród spółek z

indeksu DJIA najmocniej wzrósł Boeing (7%). Za powód podaje się radość rynku

po przejściu do spółki Jima McNerneya jako nowego CEO. Dotychczas był on CEO

Reklama
Reklama

w 3M. Łatwo się domyśleć, że w związku z tym ucierpiała cena 3M. Ta spółka

była najsłabszą w indeksie. Wczoraj wzrosła nieznacznie cena Home Depot po

podniesieniu rekomendacji dotyczącej tej spółki wydanej przez analityków

Lehman Bros.

Spadek w Stanach z pewnością nam nie pomoże. Trzeba się liczyć ze zjazdem

Reklama
Reklama

cen na otwarciu. Niewielkie plusy na kontraktach zza oceanu nie są w stanie

zniwelować negatywnego efektu regularnej sesji. Dziś poznamy, na co liczyli

wczorajsi kupujący. Czy był to tylko popyt związany z końcem czerwca, czy

też faktycznie zakupy były dokonywane z myślą o dalszych wzrostach. Nadal

najpoważniejszym wsparciem jest w tej chwili poziom 2000 pkt. Ostatnio udało

Reklama
Reklama

się go obronić. Teraz będzie trudniej, ale póki ceny trzymają się "nad"

trzeba przyjmować, że mamy do czynienia z wzrostem Kontrakty.gif Indeks.gif

Pod koniec sesji czeka nas porcja danych makro. Kwadrans przed 16:00

opublikowany zostanie wskaźnik nastrojów konsumentów liczony przez

Uniwersytet Michigan, a o 16:00 poznamy dynamikę wydatków na inwestycje

budowlane oraz wartość wskaźnika ISM dla sektora przemysłowego. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama