Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 05.07.2005 08:56

W obliczu wczorajszych wzrostów na GPW, brak sesji w USA, to niczym dobra

sesja w USA. W momencie gdy na naszym rynku panują tak dobre nastroje

(wyrażane działaniami, a nie opinią - patrz baza), to wszystko co nie jest

przeceną amerykańskich indeksów działa na nas korzystnie pozostawiając byczy

układ sił.

Reklama
Reklama

Jeśli chodzi o dłuższy weekend w USA, to nie przyniósł on żadnych rewelacji.

Może warto jedynie zauważyć wracając do obserwowania amerykańskich

parkietów, że dolar na początek weekendu przebił wsparcie 1,2 wobec dolara i

wciąż na dobre trzyma się pod tym poziomem. Moim zdaniem wpływ tego

wydarzenia na szerszy rynek jest teraz nie mniejszy niż wczorajsze przebicie

komety przez amerykański "pocisk". Dopiero gdy pojawi się seria analiz

Reklama
Reklama

pokazująca, że umacniający się dolar negatywnie wpłynie na wyniki firm,

dopiero wtedy inwestorzy zaczną się tego bać. Na razie jednak na tapecie

jest piątkowy raport o bezrobociu i pod to rynek będzie się przygotować. W

końcu to teraz nie tylko stan gospodarki/bezrobocia, ale i ważny prognostyk

polityki FED.

W tych "przygotowaniach" kalendarz makro nie służy. Do piątku praktycznie

Reklama
Reklama

nic się nie dzieje. Dzisiaj o 16:00 mamy dane o zamówieniach w przemyśle za

maj. Może tylko jutrzejszy ISM w usługach (subindeks bezrobocia) jest w

stanie jeszcze coś nowego wnieść przed piątkiem. Oczywiście przypominam

jednocześnie o ropie. To każdego dnia jest w stanie bardzo mocno wpływać na

indeksy. Teraz 59,2 za baryłkę czyli blisko poziomów piątkowego zamknięcia.

Reklama
Reklama

Na naszym rynku główną uwagę graczy skupia los szczytu na WIG20. Intraday

mamy go na 2131,40 a wczorajsze zamknięcie 2088,81 pkt. Jak wynika choćby ze

zniesień (wyjście nad 2000 pkt. było jednocześnie pokonaniem 61,8% fali

spadkowej rozpoczętej na przełomie lutego i marca) powinniśmy ten poziom

prędzej czy później testować. Dzisiaj jednak wydaje się to poziom zbyt

Reklama
Reklama

odległy, a ewentualna niespodzianka w postaci dynamicznego wzrostu ponad

opór moim zdaniem zbyt mocno prowokowałaby do realizacji zysków na

wykupionym rynku. Trzeba jednak bezwzględnie pamiętać, że węgierski BUX od

5-ciu sesji systematycznie coraz dynamiczniej rośnie (zdynamizował wzrost

wychodząc właśnie nad analogiczne szczyty na ostatnich dwóch sesjach), a

Reklama
Reklama

nasz rynek jest wyraźnie pod kontrolą zagranicznych inwestorów. Jeśli

węgierski BUX wejdzie dzisiaj w euforię, to niezależnie od oceny trwałości

takiego wzrostu, u nas możemy obserwować podobne zachowanie rynku - chodzi

mi tutaj tylko o to, że przeniesienie impulsu wzrostowego z rynków

wschodzących na GPW będzie po ostatnich sesjach 5 razy łatwiejsze, niż

zainicjowanie przeceny poprzez zwrot tych parkietów na południe. Tutaj

trzeba więcej niż jednej słabej sesji. Podsumowując - wzrost powoli staje

się bardzo niebezpieczny, ale nie ma wyjścia i przy takim zachowaniu rynku

(oraz takiej bazie), trzeba patrzeć w górę, czekając na sygnały słabości

byków - tych jeszcze nie było widać. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama