nasz rynek jest wyraźnie pod kontrolą zagranicznych inwestorów. Jeśli
węgierski BUX wejdzie dzisiaj w euforię, to niezależnie od oceny trwałości
takiego wzrostu, u nas możemy obserwować podobne zachowanie rynku - chodzi
mi tutaj tylko o to, że przeniesienie impulsu wzrostowego z rynków
wschodzących na GPW będzie po ostatnich sesjach 5 razy łatwiejsze, niż
zainicjowanie przeceny poprzez zwrot tych parkietów na południe. Tutaj
trzeba więcej niż jednej słabej sesji. Podsumowując - wzrost powoli staje
się bardzo niebezpieczny, ale nie ma wyjścia i przy takim zachowaniu rynku
(oraz takiej bazie), trzeba patrzeć w górę, czekając na sygnały słabości
byków - tych jeszcze nie było widać. MP