Podobna sytuacja miała miejsce pod koniec lutego po równie mocnej fali zwyżkowej i przy podobnych poziomach rynku. Najbliższe kilka dni powinno więc pokazać na ile ta analogia może się powtórzyć. Sesja zaczęła się od wzrostu, ale kurs szybko powrócił poniżej poprzedniego zamknięcia. Spadek został zatrzymany powyżej wsparcia na 2067 pkt. i przed rozpoczęciem kasowego zaczęło się odrabianie strat. Początkowa zwyżka indeksu pchnęła kontrakty w okolice otwarcia i zmagania z nim trwały ponad godzinę. Ataki były nieskuteczne, co sprowokowało podaż do jeszcze większej aktywności, tym bardziej że zarówno u nas jak i za granicą realizacja zysków zaczęła przybierać wyraźniejsze rozmiary. Po przebiciu poprzednich minimów nastąpił test 2067 pkt., a obrona była tylko niewielką korektą. Kolejnym celem spadków była bariera na 2061 pkt., ale i ona nie wystarczyła by zatrzymać przecenę. Dopiero przy luce bessy w strefie 2051-2052 pkt. doszło do wyhamowania. Nie udało się wprawdzie uniknąć kolejnych minimów, ale przez trzy godziny popyt bronił okna. Atak niedźwiedzi na kilkadziesiąt minut przed końcem zniweczył jednak ten wysiłek i wsparcie zostało pokonane. W końcówce doszło do odbicia, ale powrót okazał się bezskuteczny.

Wczorajszy spadek nie spowodował jeszcze pojawienia się zdecydowanych sygnałów wskazujących na głębsze i trwalsze osłabienie. Kilka przesłanek powinno jednak spowodować większą ostrożność w obozie dominujących ostatnio byków. Najważniejszą z nich jest formacja objęcia bessy połączona ze wzrostem wolumenu i LOP oraz przebiciem pierwszych wsparć. Z takimi spadkami popyt łatwo radził sobie ostatnio, ale tym razem warto mieć na uwadze dwa elementy przypominające analogię z końca lutego. Wówczas również powstał podobny układ, a dynamika i zasięg poprzedzającego go wzrostu była zbliżona do obecnego. Ponadto poziomy, gdzie pojawiły się obie formacje niewiele się od siebie różnią, co świadczy o dużym znaczeniu oporu w tym rejonie. Na większości wskaźników nie padły jeszcze sygnały sprzedaży, ale niewielkie negatywne dywergencje na MACD czy ROC mogą zapowiadać bliską korektę. Decydujące będą w tym układzie najbliższe dni. Jeśli bowiem popyt nie anuluje szybko niekorzystnych sygnałów ryzyko większego osłabienie Dzisiejsza sesja może w pierwszej części przynieść odreagowanie, tym bardziej że na 2042 pkt. przebiega linia trendu wzrostowego. O większą zwyżkę będzie jednak trudno i w pobliżu 2060 pkt. może dojść do konsolidacji. Później możliwe jest ponowne osłabienie.