Reklama

Komentarz walutowy Palladia.pl

Codzienny Puls Rynku 7 lipca 2005r. , godz. 9:50 Korekta na złotym rozpoczęta Rynek krajowy

Publikacja: 07.07.2005 10:04

We wtorek notowania naszej waluty delikatnie spadły. W środę skala wyprzedaży złotego była już jednak o wiele większa. Jego przecena była także kontynuowana na początku czwartkowej sesji. Kurs EUR/PLN wzrósł ok. 4,1230/40. Kurs USD/PLN zwyżkował do 3,4540/55. Odchylenie naszej waluty od dawnego parytetu, które jeszcze w ostatni piątek na zamknięciu wynosiło 13,3 proc. spadło poniżej 11 proc.

W poniedziałkowym Biuletynie Tygodniowy pisałem, że "już niedługo należy oczekiwać korekty zarówno na rynku obligacji jak i rynku złotego. Okolice poziomów 3,9500-4,0000 wydają się jednak atrakcyjne do zakupów waluty europejskiej. Z kolei spadek ceny dolara w okolice 3,3300-3,3550 będzie stanowił okazję do zakupów zielonych". Niestety poziom 4 złotych okazał się zbyt silnym wsparciem i korekta rozpoczęła się z nieco wyższych level?i niż zakładałem. Podobnie rzecz się miała z kursem USD/PLN.

Powody osłabienia naszej waluty są dwa. Po pierwsze ceny na rynku obligacji zaczęły spadać wcześniej niż zakładano. Rentowności papierów mocno poszły do góry po tym jak środę popyt na zaoferowane przez resort finansów obligacje skarbowe OK0807 o wartości 2 mld złotych okazał się najniższy w tym roku i wyniósł 2,65 mld złotych. Średnia rentowność wyniosła 4,338 proc. Na czerwcowym przetargu tych papierów popyt przewyższył podaż ponad 3,3-krotnie, a średnia rentowność wyniosła 4,972 proc. Nie ma się co dziwić, że MF nie zdecydował się na organizację dodatkowej aukcji OK-jek. Po drugie jeszcze przed korektą na rynku długu inwestorzy zaczęli realizować część zysków z długich pozycji w złotym. Pretekstu do takich zachowań nie ma co daleko szukać - wraz ze spadkiem stóp procentowych zmniejsza się przecież atrakcyjność inwestowania w aktywa denominowane w naszej walucie. Nerwowość wzbudza także fakt zbliżającego się gorącego okresu przedwyborczego no i samych wyborów.

W środę Edward Parker, analityk agencji ratingowej Fitch w wywiadzie dla agencji PAP podkreślił, że dla oceny ratingów najważniejsze jest to jaką politykę prowadzić będzie następny rząd. W podobnym tonie, także dla PAP w poniedziałek wypowiadała się Beatriz Merino z S&P.

Przy takim tempie spadków wartości złotego nie jest wykluczone, że rzeczywiście już niedługo cena dolara może dotrzeć do bariery 3,5000, a cena euro znaleźć się powyżej 4,1500. To czy ten scenariusz się zrealizuje w dużym stopniu uzależnione jest od piątkowych danych z amerykańskiego rynku pracy. Jeżeli rzeczywiście okażą się tak dobre jak oczekuje rynek (payroll?e mają wzrosnąć od 188,5 tys. do 198 tys.), lub będą lepsze kurs EUR/USD może zacząć ponownie spadać, a odpływ kapitałów z naszego regionu w kierunku instrumentów denominowanych w amerykańskiej walucie może doprowadzić do kolejnej przeceny złotego. Pytanie tylko, czy oczekiwania, co do informacji z USA nie są zbyt optymistyczne?

Reklama
Reklama

Rynek EUR/USD

W środę na rynku eurodolara niewiele się zmieniło. Cena wspólnej waluty, która na otwarciu azjatyckiej części handlu wynosiła ok. 1,1915 w dalszej części dnia poruszała się w przedziale 1,1895 - 1,1950. Kurs EUR/USD utrzymywał się tym samym niewiele powyżej ustalonego w we wtorek, najniższego od 14 maja 2004 r. poziomu 1,1870. Przedstawione w samo południe dane z Niemiec, mówiące o tym, że w maju zamówienia w przemyśle wzrosły m/m o 2,7 proc., pomimo, że lepsze od oczekiwań (+1,0/2) proc. nie wpłynęły w większym stopniu na rynek. Podobnie rzecz się miała z informacjami z USA. O godz. 16:00 okazało się, że z jednej strony w czerwcu indeks ISM dla sektora usług wzrósł do 62,2 z 58,5 w maju. Na rynku oczekiwano odczytu na poziomie 58,0-58,7. Subindeks rynku pracy wzrósł do 57,4 z 53,4. Subindeks cenowy wzrósł do 59,8 z 57,9. Z drugiej strony w raporcie Challenger, Gray i Christmas podano, że w czerwcu liczba planowanych zwolnień w amerykańskich przedsiębiorstwach wzrosła w stosunku do maja o 17 proc., wyniosła 110,996 tys. i była najwyższa od stycznia 2004 r. Pierwsza część czwartkowej sesji nie przyniosła większej zmiany tego obrazu. Co więcej zanosi się na to, że dziś podobnie jak wczoraj możemy być świadkami konsolidacji kursu EUR/USD w 80 pkt przedziale 1,1870-1,1950. W czwartek w centrum uwagi inwestorów znajdą się decyzje Banku Anglii (13:00) oraz Europejskiego Banku Centralnego (13:45). Biorąc pod uwagę, choćby tylko sytuację na rynku ropy (kontrakty sierpniowe na lekką, surową ropę wzrosły do 61,63 dolara za baryłkę i znalazły się na najwyższym poziomie w historii) obniżki stóp procentowych nie należy oczekiwać - taki jest zresztą konsensus rynkowy. W piątek o kształcie rynku zadecydują z kolei dane z amerykańskiego rynku pracy.

Marek Nienałtowski

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama