Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 08.07.2005 08:56

Wczorajsze notowania na całym świecie były wypadkową nastrojów wywołanych

wydarzeniami w Londynie. Silna i emocjonalna reakcja giełd światowych tuż po

zamachach z czasem była studzona. Poziom emocji opadał, a tym samym spadała

siła sprzedających - kursy odbijały. O ile rynki europejskie zakończyły

sesję na spadkach, to już w Stanach mieliśmy nawet plusy. DJIA zamknął się

Reklama
Reklama

30 pkt nad kreską, a trzeba pamiętać, że tuż po pojawieniu się informacji o

tym, że w Londynie nie miała miejsce awaria, lecz zamachy, kontrakty na ten

indeks traciły 200 pkt.

Czy spadki były zbyt emocjonalne? Na to pytanie trudno w tej chwili

odpowiedzieć. Nie można jednak nie zauważyć, że w sumie świat zachował

spokój. Można odnieść wrażenie, że inwestorzy już "przyzwyczaili się" (jeśli

Reklama
Reklama

takiego słowa można w tym kontekście w ogóle użyć) to zagrożenia. Podejmując

decyzję inwestycyjne biorą oni już pod uwagę ewentualność ataku. Stąd

mniejsza nerwowość. Zauważmy, że największe emocje mieliśmy w przypadku

ataku na WTC. Ataki w Madrycie także niepokoiły, ale już w mniejszym

stopniu. Wczoraj rynek spadał do połowy dnia, później było już lepiej.

Pierwsza fala emocji i strachu minęła. Także świadomość, że poza wybuchami,

Reklama
Reklama

o których było wiadomo, nie pojawiły się inne pozwalała na ocenę sytuacji.

Zapewne skutki psychologiczne ataku są trudne do oszacowania, lecz skutki

finansowe już łatwiej. Wczoraj na początku silnie traciły spółki lotnicze,

przewoźnicy, biura podróży, hotele. Jednak już wiadomo, że straty nie będą

duże. Zdaniem przedstawicieli linii lotniczych nie zanotowano paniki i

Reklama
Reklama

wycofywania się z wcześniej ustalonych terminów lotów. Także przewoźnicy

autokarowi nie sygnalizują niepokoju. Specjaliści zgodnie twierdzą, że nie

nastąpi załamanie turystyki w Anglii. Przewidują oni chwilowy spadek

przyjazdów, tak jak to miało miejsce po zamachach w Madrycie czy

katastrofalnym tsunami w Azji. Panuje przekonanie, że tak jak w poprzednich

Reklama
Reklama

przypadkach atak nie będzie ponowiony i sytuacja wróci do normy.

My zakończyliśmy wczorajszą sesję w trakcie odbijania się cen. Skala spadku

na sesji została znacznie zredukowana. Tym bardziej jest to ważne, że z

technicznego punktu widzenia udało się wybronić poziom wsparcia na 2000 pkt.

Emocje doprowadziły do naruszenia tego poziomu, ale zamknięcie sesji

Reklama
Reklama

mieliśmy 11 pkt wyżej. Kontrakty.gif W przypadku indeksu nie doszło nawet do

testu poziomu ostatniego lokalnego dołka Indeks.gif Można przyjąć, że

wsparcie się obroniło. Zapewne dzisiejsze notowania rozpoczną się od wzrostu

cen, gdyż musimy nadrobić zaległości w stosunku do rynku amerykańskiego.

Smaczku dodaje fakt, że dziś mamy także zaplanowaną publikację raportu o

stanie rynku pracy w USA. Raport poznamy o 14:30. Prognozy są optymistyczne.

Rynek liczy, że w czerwcu powstało 195k nowych miejsc pracy w sektorze

pozarolniczym. Pewną przesłanką mogą być niezłe tygodniowe raporty o liczbie

nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. Jak zwykle przypominam, że nie

można na ich podstawie snuć zbyt precyzyjnych przypuszczeń, ale dobre

odczyty tygodniowe zmniejszają możliwość poważnego negatywnego

rozczarowania. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama