Piątkowa sesja na kontraktach zaczęła się od wzrostów i choć nie doczekały się one kontynuacji na początku, to jednak nie nastąpiło także większe osłabienie. Indeks też zaczął na plusie i piął się do góry, ale na terminowy nie podążył za nim i wahania odbywały się w obrębie niewielkiej konsolidacji. Przed południem nastąpiło wreszcie wybicie górą, którego efektem był test oporu w strefie 2043-2046 pkt. Bez większych problemów został on przebity, ale kiedy wydawało się że będzie to impuls dla dalszej zwyżki w okolicach otwarcia ze środy na 2052 pkt. została ona zatrzymana. Spokojnym ruchem kurs powrócił w pobliże 2046 pkt. i do końca notowań w tym rejonie toczyła się walka przyjmując postać trendu bocznego. W końcówce popyt starał się jeszcze zaatakować, jednak zamknięcie wypadło na powyższym poziomie i opór ciągle zachowuje ważność.

Piątkowa sesja, pomimo odrobienia wcześniejszych strat, nie przesądza jeszcze o dalszej poprawie. Nadal bowiem aktualna pozostała większość negatywnych przesłanek, a dodatkowo pojawiły się też kolejne. W dalszym ciągu skuteczność zachowują ważne opory, jak luka bessy w przedziale 2043-2046 pkt. oraz przebita linia trendu wzrostowego z połowy maja znajdująca się obecnie na wysokości 2063 pkt. Istotniejsze zmiany nie zaszły także w układzie wskaźników. Szybkie oscylatory odbiły wprawdzie lekko do góry, ale są w strefach neutralnych. Do MACD, który w czwartek dał sygnał sprzedaży i nadal osuwa się w dół, dołączył ROC przecinając poziom równowagi. Powyższe elementy nie dają powodów do optymizmu, chociaż z drugiej strony obecne poziomy kursu stwarzają dobrą pozycję do dla próby zanegowania przynajmniej niektórych niekorzystnych przesłanek. Prawdopodobny jest więc test powyższych oporów, z których najważniejszym jest linia trendu. Przebicie otworzy drogę do ostatnich szczytów w obrębie 2076-2079 pkt, jednak nie można zapominać, że składają się one na formację objęcia bessy i dopiero ich zdecydowane sforsowanie pozwoli myśleć o większym wzroście. W najbliższych dniach bardziej prawdopodobna jest jednak przejściowa stabilizacja niż wyraźniejsza poprawa.