Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 11.07.2005 08:57

Piątkowa sesja w USA to raj dla byków. Wzrost po pierwsze bardzo stabilny

przez całą sesję, po drugie jego skala imponująca Dow.gif SP500.gif

Nasdaq.gif , a po trzecie ... podstawy wzrostu bardzo wątpliwe. Co by było

gdyby faktycznie były jakieś dobre informacje ?

Trochę szydzę, ale wydaje się, że był to po prostu ruch wywołany w głównej

Reklama
Reklama

mierze przez analityków, którzy od dwóch dni powtarzali inwestorom, że

zamachy w Londynie to taka świetna okazja do kupna. Mimo, że indeksy w USA

szybko wyszły na plusy (a Europa potwierdziła słuszność ignorowania tego

wydarzenia), to bycza atmosfera pozostała. Doszły do tego pozytywne

interpretacje danych z rynku pracy (patrz rewizje za poprzednie miesiące,

oraz struktura bezrobocia) i w końcu najważniejszy na piątkową sesję

Reklama
Reklama

psychologiczny impuls dostarczony przez Alcoa.

Dlaczego tylko psychologiczny, a nie piszę o rekordowych zyskach ? Bo rzadko

kiedy wyniki Alcoa mówią coś o gospodarce. Tyle tylko, że jest to spółka

rozpoczynająca sezon wyników i inwestorzy automatycznie oraz zbyt

emocjonalnie przekładają to na oczekiwania co do reszty spółek. Nie

zachwycam się też tymi wynikami dlatego, że jeśli kurs spółki traci

Reklama
Reklama

systematycznie przez półtora roku Alcoa.gif to byczy impuls dla szerokiego

rynku nie powinien być aż tak wyraźny.

Absolutnie jednak nie każe ignorować tej piątkowej sesji. Amerykańscy

inwestorzy wyraźnie pokazali swój optymizm i niezależnie od jego trwałości,

powinno to przełożyć się dzisiaj na rynki Eurolandu. Indeksy w USA

Reklama
Reklama

zanotowały przecież największe wzrosty od kwietnia, Nasdaq jest na

najwyższym poziomie od stycznia, a i Europa w ostatnie dni pokazała

odporność na złe informacje i impuls z USA pozwoli przedłużyć harce byków.

Jeśli chodzi o kalendarz na ten tydzień, to zdecydowanie ważniejsza będzie

druga połowa tygodnia. U nas rynek skoncentruje się na czwartkowej inflacji

Reklama
Reklama

CPI. To samo w USA, choć dojdzie do tego jeszcze sprzedaż detaliczna, a w

piątek inflacja PPI, produkcja przemysłowa i wstępny odczyt indeksu nastroju

za lipiec. Wydaje się, że największa uwaga analityków skupia się teraz na

amerykańskiej inflacji. Ja bardzo ciekaw jestem lipcowych nastrojów

konsumentów. W ostatnich tygodniach zaskakują mnie one bardzo pozytywnie.

Reklama
Reklama

Zarówno w maju jak i czerwcu średnia cena benzyny na amerykańskich stacjach

benzynowych wyniosła 2,20 za galon (po 2,28 w rekordowym kwietniu).

Zadziwiające, że nie przekłada się to na nastroje konsumentów, ani nie widać

tego aż tak silnie np. w sprzedaży detalicznej (zobaczymy następne dane w

czwartek). To pozytywny sygnał i oby został potwierdzony w tym tygodniu.

Jeśli jest odwrotnie i CPI/PPI będzie wysokie, cena ropy bije rekordy, a

nastroje konsumentów spadną (piątek) oraz zobaczymy słabą sprzedaż

detaliczną (czwartek), to amerykańskie indeksy powinny dynamicznie zawrócić

na południe.

Ale może przestrzegam trochę na wyrost. Dzisiaj jest sielanka po piątkowej

sesji i my też bierzemy w tym udział. Szczególnie, że nie ma zbyt wielu

informacji i danych, które mogłyby dzisiaj coś zmienić na rynkach. Sesję

zaczniemy od ataku na czerwcowe szczyty, a biorąc pod uwagę skalę pesymizmu

jaka dominuje na naszym rynku (patrz baza i wigometr), kluczowa bitwa w tym

tygodniu rozegra się raczej dopiero na poziomach szczytów hossy z przełomu

lutego i marca. Indeks.gif Kontrakty.gif MP

Ps.

Na koniec dodam wykres z sobotniej Weekendowej. Były z nim problemy

techniczne. STOPY.gif

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama