Przez pierwszą godzinę kurs systematycznie osuwał się w dół i tuż po rozpoczęciu kasowego dodarł do wsparcia na 2046 pkt. Indeks szybko jednak wyhamował początkowy spadek i zaczął odrabiać straty, w czym pomagała poprawa nastrojów w Europie. Dodatkowym impulsem był powrót na plus, który sprowokował przyspieszenie wzrostów. Jeszcze przed południem popyt przypuścił w rezultacie kolejny atak na szczyty w przedziale 2076-2079 pkt. Skończył się on przebiciem, po czym górna granica stała się skutecznym wsparciem. Na początku drugiej połowy notowań lekką niepewność wywołały informacje o ewakuacji warszawskiego metra, ale nie sprowokowały one głębszego osłabienia. Spadek szybko przeszedł w konsolidację, która zakończyła się wybiciem górą. W ostatniej godzinie rynek ustanowił maksimum na 2098 pkt., a zamknięcie wypadło stosunkowo blisko.

Nowe maksimum równoznaczne z powrotem do trendu wzrostowego z maja oraz anulowanie formacji objęcia bessy poprawiają sytuację techniczną. Oprócz tego udało się także sforsować lokalny szczyt z marca na wysokości 2086 pkt. Również zachowanie wskaźników potwierdza kierunek ruchu. Niektóre szybkie oscylatory, jak CCI i %R powróciły do stref wykupienia, ale nie jest to powód by przesądzać spadek. Po ROC, który w poniedziałek zanegował sygnał sprzedaży wczoraj dokonał tego MACD powracając powyżej średniej. Nie można jednak bagatelizować faktu, iż w obu tych przypadkach ważność zachowały negatywne dywergencje. Pewne powody do ostrożności dają także ostatnie dwie świece składające się na formację ostatniego objęcia. Układ ten wymaga jednak potwierdzenia na najbliższych sesjach, co w obecnych warunkach może być trudne. Po mocnej zwyżce możliwe jest wprawdzie wyhamowanie, ale jak na razie większość przesłanek przemawia za tym, iż będzie to jedynie techniczna korekta. Pierwszymi wsparciami powinny być przełamany szczyt na 2079 pkt. i połowa wczorajszego korpusu na wysokości 2073 pkt.