Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 13.07.2005 08:58

W Stanach trwa sezon wyników, ale jednocześnie trwa sezon na huragany. W tym

pierwszym przypadku inwestorzy są pełni nadziei/chciwości i to rynkom

pomaga, a w tym drugim przypadku ... nie, wcale nie musi być negatywnie. To

trochę tak jak z tym Londynem, gdy najpierw rynki mocno się czegoś boją, a

potem na fali odreagowania rosną jeszcze wyżej. Tak było z ostatnim

Reklama
Reklama

huraganem, a wspominam o tym, bo zbliża się kolejny i wczoraj inwestorzy

rzucili się do zakupów na rynku ropy. Cena za baryłkę skoczyła do ponad 61

dolarów. Ale rynek akcji prawie nie zareagował. Po pierwsze właśnie z faktu,

że bardziej koncentruje się na wynikach, a po drugie pamiętając o

niewielkich szkodach (w indeksach) wyrządzonych w tym roku przez poprzednie

pogodowe anomalie. Nastroje sprzyjają bykom i sama pogoda tego nie zmieni.

Reklama
Reklama

W obliczu drożejącej ropy, zachowanie indeksów należy uznać jako bardzo

dobre. Rynkowy optymizm podgrzewały oczywiście PepsiCo (+1,4%) i Genentech

(+2,8%), które jeszcze przed sesją podały dobre wyniki, a które były dla

medialnych analityków dobrym argumentem do siania optymizmu. Ten kiełkować

zaczął dopiero w drugiej części sesji i "korekta w biegu" trwała tylko pół

sesji. Dla rynków Eurolandu wydźwięk takiej sesji, w obliczu ostatnich

Reklama
Reklama

wzrostów, będzie lekko pozytywny.

Dzisiaj uwaga globalnych funduszy koncentrować się będzie na dwóch

wydarzeniach, a u nas ekscytować będziemy się jeszcze wynikami aukcji

obligacji. Te dwa wydarzenia to wyniki amerykańskich spółek i amerykańskie

dane o 14:30. Raport publikuje dziś AMD (po sesji) i Apple (raczej też po

Reklama
Reklama

sesji - choć nie ma oficjalnego terminu raportu). Ja z góry powiem, że

wnioski wolę wyciągać z wyników "dinozaurów" a nie spółek technologicznych,

ale rynek nie będzie raczej podzielać tych poglądów. Każda większa

niespodzianka odzwierciedlona będzie jutro wyraźnie w nastrojach giełd

europejskich.

Reklama
Reklama

Jeśli chodzi o dane to o 14:30 dostaniemy ceny importu i eksportu, ale

przyćmi je podawany o tej samej godzinie deficyt handlowy. Analitycy

ankietowani przez Reutera spodziewają się, że deficyt handlowy USA

nieznacznie wzrósł w maju do 57 miliardów dolarów z 56,96 miliarda dolarów.

Rynek mocno się tych danych obawia, co widać po dynamicznym osłabieniu

Reklama
Reklama

dolara. Argumentem strachu jest opublikowany na początku tygodnia

pięciokrotny wzrost nadwyżki handlowej Chin, a to powinno znaleźć negatywne

przełożenie na amerykański deficyt (analitycy nieoficjalnie oczekują już

57,5-58 mld).

U nas kluczem do sesji będzie aukcja obligacji 10-letnich DS1015 o wartości

1,8 miliarda złotych. W zeszłym tygodniu popyt był bardzo słaby, bo

rozgrzany rynek obligacji odstraszał zarządzających od kolejnych zakupów.

Teraz też są obawy, które zresztą podziela MF ustawiając ofertę bliżej

dolnego obszaru przedziału oferty (1,5 mld - 2,5 mld). Od zakupów mogą

odstraszać także wczorajsze dane, pokazujące że w maju Polska miała na

rachunku obrotów bieżących deficyt w wysokości 724 milionów euro. To spore

rozczarowanie, bo rynek oczekiwał nadwyżki 100 mln eur. Ale tutaj komentarza

mojego nie będzie, bo biorąc pod uwagę jednorazowe czynniki, oraz fakt

tradycyjnych gigantycznych rewizji danych, to wyciąganie wniosków z tych

publikacji (w krótkim terminie) jest bardzo niebezpieczne. Podsumowując - ze

strony USA impuls nie jest sam w sobie na tyle wystarczający, by pchnąć nas

wyraźnie na nowe szczyty WIG20 (2131,4 pkt). Wczorajsze zachowanie rynku

było jednak bardzo dobre i jeśli aukcja obligacji pokazałaby duży popyt i

rozpoczęła umocnienie złotego, to nie wykluczałby dzisiaj ataku na ten

poziom. Do wyników aukcji powinniśmy spokojnie falować w rytm Eurolandu w

pobliżu wczorajszego zamknięcia. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama