Rynek lata sobie to w jedną, to w drugą stronę. Emocje? Małe, bo przecież to
normalna sytuacja, gdy kreślona jest konsolidacja. Mamy do czynienia z
ruchami cen, które nie mają swojej kontynuacji. Mały spadek rano, nieco
większy późniejszy wzrost. W południe znowu spadek, a teraz przyszedł czas
na podnoszenie się. Baza nadal jest mocno naciągnięta Kontrakty2.gif