Jako filtr sygnał sprzedaży potraktować można poziom 3.36. Do tego miejsca dolar ma większe szanse na kontynuację umocnienia, niż na deprecjację. Jeśli chodzi o krótkoterminowe opory, to podaży spodziewałbym się przy cenie ok. 3.44 - 3.45, czyli w strefie wierzchołków z dwóch ostatnich tygodni. Ich przekroczenie winno się przełożyć na kolejną falę umocnienia amerykańskiej waluty. Pierwszym, docelowym poziomem tego ruchu byłaby cena 3.51 (161,8% wysokości fali aprecjacji złotego sprzed dwóch tygodni).
EUR/PLN
Umocnienie krajowej waluty widoczne jest dziś także względem euro. Ceny zbliżyły się do okolic wsparcia przy 4.11. Jego przekroczenie kazałoby się liczyć z kontynuacją spadku do poziomu 4.06. Jak na razie nie udało się zatem skierować rynku w stronę oporu przy 4.1850, czyli do poziomu, gdzie znajduje się ostatnie, 61,8% zniesienie. Dopiero wyjście wyżej otwierałoby teoretycznie drogę do poziomu szczytu całej fali wzrostowej, zapoczątkowanej z marcowego dołka. Znajduje się on przy cenie 4.30. Do poziomu 4.1850 nadal zatem należy się liczyć z tym, że aprecjacja euro z dwóch ostatnich tygodni jest jedynie korektą trendu spadkowego, z jakim mieliśmy do czynienia od początku maja. Głównym wsparciem jest w dalszym ciągu poziom 4.00 i dopiero zejście niżej otwierałoby drogę do minimum całego, średnioterminowego trendu spadkowego, który zlokalizowany jest przy cenie 3.8690.
PLN BASKET
Umocnienie złotego widoczne jest dziś również na koszyku. Nie udało się zatem bykom sforsować poziomu 3.81, czyli majowego wierzchołka. Koszyk zatem nadal pozostaje w już niemal średnioterminowej konsolidacji w zakresie 3.6450 - 3.81. Można zatem zakładać, że dopiero wybicie się z tego rejonu pozwoli wyznaczyć dalszy kierunek zmian cen. Krótkoterminowym wsparciem jest poziom 3.73 i zejście pod jego poziom uprawdopodobniłoby kontynuację ruchu w zakresie wspomnianego horyzontu, czyli w tym przypadku aprecjację złotego w stronę 3.6450. Póki co, nadal posiadacze walut obcych (euro i dolara względem złotego) mają krótkoterminową przewagę.