Otwarcie wypadło na poziomie 2086 pkt. i tym samym odrobione zostały piątkowe straty. Nie wywołało to jednak większego entuzjazmu i na początku rynek lekko osłabł. Jeszcze przed rozpoczęciem kasowego nastąpiło wyhamowanie i kurs zaczął odrabiać straty. Indeks, podobnie jak w piątek, zaczął jednak szybko opadać po krótkiej zwyżce, co wywołało spadek na kontraktach. Nie był on jednak zbyt głęboki i długi, a przed większą wyprzedażą uchroniła duża ujemna baza. W efekcie rynek odbił lekko do góry i wszedł w wąski horyzont w przedziale 2082-2087 pkt. Przed południem doszło do wybicia górą w tego mało ciekawe stanu i na początku drugiej połowy popyt uporał się z porannym maksimum, które później stało się skuteczną zaporą dla ruchów korekcyjnych. Na początku drugiej połowy notowań rynek zbliżył się do granicy 2100 pkt., ale tuż poniżej zapanowała kolejna konsolidacja. Na krótko udało się wprawdzie naruszyć to ograniczenie, co jednak sprowokowało aktywniejszą reakcję podaży i nieco większe osłabienie w końcówce.

Sytuacja nie uległa większym zmianom. Lekko pozytywnym sygnałem jest szybki powrót ponad linię trendu wzrostowego z maja. Wzrost miał jednak miejsce przy mniejszym wolumenie, a więc był raczej wynikiem pasywnej podaży niż większego popytu. Nie można jeszcze popadać w optymizm i liczyć na rychły powrót do tendencji zwyżkowej. Przed silniejszymi spadkami może wprawdzie chronić duża ujemna baza, ale nie można tego faktu traktować jako argumentu przemawiającego za wzrostami w najbliższych dniach. Także sytuacja wskaźników pozostawia duże wątpliwości jeśli chodzi o możliwość wyraźniejszej poprawy. CCI odbił lekko do góry przy poziomie równowagi, ale nie zanegował sygnału sprzedaży podobnie, jak większość oscylatorów. MACD jest blisko wybicia się dołem z miesięcznej konsolidacji, a tempo jego spadków po przebiciu średniej nadal przybiera na sile. Jedynie ROC zachował się stosunkowo dobrze zawracając mocniej do góry i broniąc w ten sposób linii trendu zwyżkowego z końca kwietnia. W tym układzie na kolejnych kilku sesjach prawdopodobna jest więc stabilizacja pomiędzy ostatnim maksimum na 2128 pkt. i oporem na 2130 pkt., a wsparciami w strefie 2061-2066 pkt.