Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 28.07.2005 08:59

Przed sesją w USA aż 38 spółek z S&P500 podało wyniki kwartalne, z czego 29

przekroczyło prognozy analityków. Sama taka liczba pozytywnie działa na

nastroje inwestorów, a przecież były jeszcze pozytywne pojedyncze rodzynki,

na których byki mogłyby oprzeć swój optymizm. Po pierwsze Amazon, po drugie

Boeing, a po trzecie pozytywne komentarze analityków na temat Johnson &

Reklama
Reklama

Johnson. Nie można zapomnieć też o dobrych danych, choć tak jak pisałem ja

takie miesięczne wyskoki traktuję z przymrużeniem oka i ze względu na

zmienność patrzę tylko na dłuższy termin. Ale to też był oczywiście plus dla

byków. To wszystko znane było już przed sesją i inwestorzy czekali na jakiś

impuls, by dać wyraz nagromadzonemu optymizmowi.

Trochę tak jak wczoraj z naszą RPP. "Podkład" pod wzrosty był, a inwestorzy

Reklama
Reklama

czekali na Beżową Księgę o 20:00. Dopiero to uwolniło pokłady optymizmu,

choć oczywiście totalnie nic nowego nie wniosło do oceny gospodarki.

Dokument informuje o wyraźnym wzroście cen energii, ale jednocześnie pełnej

kontroli nad inflacją. Ogólnie mówiąc - takie amerykańskie "jest OK". Wagę

dokumentu i zaskoczenie rynku zawsze pokazują w takich wypadkach obligacje.

Nie było tutaj żadnych ruchów, więc temat można pominąć i traktować to po

Reklama
Reklama

prostu jako impuls do odzwierciedlenia na rynku porannych dobrych

wiadomości.

Z kronikarskiego obowiązku warto zauważyć, że S&P500 skończył tym samym

sesję na czteroletnim szczycie (zamknięcie). Niby żadne wydarzenie, ale

dziwi mnie trochę fakt, że media nie robią z tego "niusa" na czołówki

Reklama
Reklama

serwisów i nie jest to temat numer jeden. Tak jakoś nie po amerykańsku.

Oczywiście im rekordy są robione ciszej i spokojniej, tym większa szansa na

ich kontynuację. Dzisiaj dalej wszystko kręcić się będzie wokół sporej

liczby wyników spółek (choć mniejszego kalibru), oraz o 14:30 inwestorzy

wstrzymają na chwilę oddech by zobaczyć tradycyjne czwartkowe Initial

Reklama
Reklama

Claims, które w zeszłym tygodniu spadły aż do 303k. Blisko magicznej

psychologicznej bariery. Prognozuje się wzrost do 320k, ale warto to uważnie

śledzić, bo nawet tylko 299k mocno medialnie pomoże bykom.

Sesja w USA musi oczywiście pozytywnie przełożyć się na rynki Eurolandu. Nam

tez może dać parę punktów na otwarcie, ale proszę nie sądzić, że ustawi całą

Reklama
Reklama

sesję na GPW. Zarówno BUX jak i WIG20 od dawna idą swoimi ścieżkami i jeśli

są one czasami takie same jak w USA, to ostatnio trochę przez przypadek. U

nas dzisiaj swoje zamiary mogą pokazać najwięksi inwestorzy, którzy czasem z

opóźnieniem reagują na RPP (najpierw obligacje i waluta), oraz na publikacje

BPH i TPS (trzeba dokładnie przeanalizować). Domyślnie kierunek w górę, ale

proszę nie sądzić, że będzie to mieć związek z wczorajszą sesją w USA.

Bardziej kontynuacja ostatnich świetnych nastrojów.

Przypomnieć też muszę wczorajszy komentarz odnośnie dywidend. Żywcem

wklejony ze swojego gazetowego komentarza, więc jeśli ktoś czytał, to można

ten fragment pominąć.

Dzisiaj trzeba zwrócić uwagę na kwestie związane z dywidendami, które na GPW

czasami powodują sporo zamieszania. Powodem jest fakt, że dywidendy

"zabiorą" indeksowi trochę punktów. Nie jest to nic nowego, a także

absolutnie nie jest to usprawiedliwieniem do utrzymywania tak dużej ujemnej

bazy w ostatnich tygodniach. Arbitraż powinien tą nieefektywność już dawno

zlikwidować. Ale zdecydowanie będzie to miało wpływ na dzisiejszą sesję.

Wczoraj był bowiem ostatni dzień notowania PKN z prawem do dywidendy (1

sierpnia). W ostatnich dywidendowych wojnach zwyciężył projekt skarbu

państwa i PKN wypłaci akcjonariuszom ponad 911 mln zł. Oznacza to, że na

każdą akcję przypadnie 2,13 zł.

GPW skoryguje kurs odniesienia dla akcjindeksie WIG20 (15%) i wyjątkowo dużej dywidendy,

zabierze to z indeksu około 12-13 pkt. Warto od razu wspomnieć, że kolejne

8-9 pkt. indeks WIG20 straci 17 sierpnia przy okazji dywidendy PKO BP (1 zł

na 19 sierpnia).

Raz jeszcze podkreślam - nie tłumaczy to braku arbitrażu. Natomiast baza i

bez arbitrażu dzisiaj prawdopodobnie ulegnie zmniejszeniu o około 12-13 pkt.

Przy neutralnym rozwiązaniu sam indeks powinien spaść właśnie o taką

wartość. To oczywiście teoria, a praktyka na GPW czasami inaczej wygląda.

Trzeba natomiast pamiętać, że dzisiaj takie zmniejszenie bazy nie będzie nic

mówić o nastrojach rynku. Oczywiście pewnie nie jeden inwestor może dać się

na to nabrać stwierdzając, że radykalnie zmniejszył się pesymizm i

rozpocznie (znowu) poszukiwanie szczytu. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama