powinny być fajerwerków. Należy obiektywnie zauważyć, że po piątkowej sesji
ustał byczy impuls z "window dressing", a nad rynkiem coraz mocniej wisi
widmo korekty, co zapowiadały także coraz większe oferty podaży na ostatniej
sesji. Rynek jest w takim stanie, że wystarczy kilkanaście minut mocnego
kupna, by natychmiast wprowadzić go w euforię. Euforii jednak oczekiwać nie
można (zresztą założeniem euforii jest zaskoczenie inwestorów). Ja na
początek tygodnia skłaniam się do małej korekty, lub co najwyżej
konsolidacji w okolicach ostatnich szczytów hossy. Przypominam, że w tej
kwestii mówię tylko o WIG20, a nie wyjątkowo o kontraktach, które dzięki
absurdalnej bazie mogą w czasie ewentualnej korekty zachowywać się mocno
nietypowo. Ogólnie rynek powinien falować w rytm danych makro, zmian na
węgierskim BUX i wyników spółek, z których jutro zaczyna BRE, a
najważniejsza będzie czwartkowa KGHM i piątkowe PEO. MP