Reklama

FOREX - DESK: Rynek zagraniczny

EUR/USD Tydzień rozpoczął się od osłabienia amerykańskiej waluty względem euro. Popyt na tej parze ponownie doprowadził do testu poziomu 1.2250 i ponownie podaż okazała się silniejsza. Co jednak ważne, kupujący nadal trzymają ceny stosunkowo blisko, zatem można się dziś spodziewać przynajmniej jeszcze jednego podejścia.

Publikacja: 02.08.2005 07:52

Przypomnę, że cena 1.2250 jest bardzo istotnym oporem, bowiem znajduje się tu linia szyi około 2-miesięcznej formacji odwróconej RGR, która aktualnie zbiega się również z kilkumiesięczną linią trendu spadkowego. Jeśli ktoś nie jest zwolennikiem nazywania ostatniego horyzontu formacją RGR (stosunkowo szeroka), to cena 1.2250 będzie tu po prostu górnym ograniczeniem ostatniej konsolidacji, nad które popyt już kilkukrotnie próbował się bezskutecznie przedostać. Jeśli jednak cena 1.2250 nie zostałaby przekroczona, to można się spodziewać osłabienia w kierunku 1.20, czyli dolnego pasma ostatnich wahań. Jeśli opór uda się wreszcie trwale przekroczyć, to liczyć należałoby się z umocnieniem euro do okolic 1.2640, czyli poziomu, który z wysokości RGR wynika.

USD/JPY

Ciekawie prezentuje się również sytuacja na parze dolarjena. Jeśli na eurodolarze opór zostałby faktycznie przebity, to silniejsza deprecjacja amerykańskiej waluty znalazłaby zapewne również swoje odzwierciedlenie na jej relacji względem jena japońskiego. Przypomnę, że cały czas jest tu możliwość utworzenia formacji diamentu, jednakże, aby można było o nim mówić, jest teraz potrzebny jeszcze test jego dolnego, hipotetycznego ograniczenia, które znajduje się przy cenie 111.00. Oporem jest ograniczenie górne, czyli krótkoterminowa linia trendu spadkowego, zlokalizowana przy cenie 112.60. Jej przekroczenie winno się przełożyć na umocnienie dolara w stronę lipcowego wierzchołka, czyli 113.70, natomiast wyjście wyżej na wzrost do ok. 116.00, czyli 161,8% wysokości lipcowej korekty. Nieco wcześniej podaży spodziewać należy się również przy 115.50.

EUR/JPY

Krótkoterminowy trend wzrostowy jest nadal kontynuowany na parze eurojena. W ubiegłym tygodniu przekroczone zostało tutaj ostatnie, 61,8% zniesienie fali spadkowej, z jaką mieliśmy w lipcu do czynienia, a zatem otwarta została tym samym droga do poziomu 137.18, czyli lipcowych maksimów. Przypomnę, że rynek w średnim terminie porusza się tu w zakresie spadkowego kanału, a zatem aktualna aprecjacja euro jest jedynie ruchem w kierunku ograniczenia górnego, które obecnie znajduje się przy cenie 138.30 i w tych okolicach spodziewałbym się już silniejszej podaży. O możliwości osłabienia aktualnej tendencji wzrostowej świadczyło będzie przebicie krótkoterminowej linii trendu wzrostowego, która znajduje się przy cenie 136.00.

Reklama
Reklama

GBP/USD

Presja na spadek wartości dolara w krótkim terminie widoczna jest na cable. Doszło tutaj w zeszłym tygodniu do wybicia się z formacji trójkąta prostokątnego górą. Przypomnę, że formacja ta miała z założenia doprowadzić do wyznaczenia kolejnej fali spadkowej (umocnienia dolara), a zatem można mówić o jej załamaniu (sygnale przeciwstawnym). Obecnie kluczowym poziomem oporu jest cena 1.78, czyli wierzchołek lipcowej korekty. Jego podażowe znaczenie wzmocnione jest znajdującym się tam obecnie poziomem 3-miesięcznej linii trendu spadkowego. Jeśli udałoby się popytowi wybić ponad 1.78, sugerowałoby to kontynuację umocnienia brytyjskiej waluty do poziomu 1.83. Ostatnie, lipcowe wahania można tu bowiem potraktować jak formację podwójnego dna, a poziom 1.83 wynika z jej zasięgu.. W razie cofnięcia spod oporu, najbliższego wsparcia spodziewać należy się przy cenie 1.76, natomiast głównym, popytowym poziomem jest cały czas 1.73.

USD/CHF

Kłopoty posiadaczy amerykańskiej waluty w krótkim terminie widoczne są również względem franka szwajcarskiego. Początek tygodnia doprowadził tu do wybicia z formacji trójkąta prostokątnego dołem, czyli pod 1.28. Co istotne, wybicie to zostało właśnie potwierdzone wykonaniem ruchu powrotnego do dolnego ograniczenia i obecnie rynek zmierza do wczorajszego minimum przy 1.2720. Nieco niżej popytu spodziewałbym się na lipcowym dołku przy 1.2700. Przypomnę, że pod względem wagi jest to poziom analogiczny do 1.2250 na eurodolarze oraz 1.78 na cable. Ich wyraźne przebicie kazałoby się spodziewać zapoczątkowania nieco bardziej wyraźnego (trwałego) osłabienia amerykańskiej waluty. Pierwsza fala spadkowa winna dotrzeć przynajmniej do okolic 1.2470, czyli 161,8% wysokości lipcowej konsolidacji (wysokość trójkąta). Nieco wcześniej popytu spodziewać można się również przy 1.2570, czyli na 38,2% zniesieniu całego trendu wzrostowego, z jakim mamy tu do czynienia od kwietnia. Jak więc widać, posiadacze amerykańskiej waluty zaczynają się znajdować w coraz większych opałach i w najbliższym czasie przekonamy się, czy faktycznie wspomniane, kluczowe poziomy zdołają się utrzymać.

Tomasz Gessner

FOREX - DESK

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama