Obecnie trwa zaciekła walka o wybicie się z niej górą i tym samym zapoczątkowanie korekty ostatniego trendu aprecjacji amerykańskiej waluty na nieco większą skalę. Należy zauważyć, że są ku temu podstawy, bowiem na przestrzeni dwóch ostatnich miesięcy utworzona została tu formacja odwróconej głowy z ramionami, a poziom 1.2250 stanowi linię szyi. Jego podażowe znaczenie wzmocnione jest teraz jeszcze przez znajdującą się w tym rejonie, kilkumiesięczną linię trendu spadkowego. Można zatem zakładać, że przebicie 1.2250 pociągnie za sobą spory ruch deprecjacji dolara (między innymi zlecenia obronne dla długich pozycji w amerykańskiej walucie). Wyraźne wybicie ponad 1.2250 przekładałoby się na wzrost do okolic 1.2630/50 (zasięg RGR). W obecnej sytuacji wsparcia doszukiwałbym się w rejonie ostatnich minimów, czyli nieco pod poziomem 1.20.
USD/JPY
Ostatnie wahania dolara amerykańskiego bardzo ciekawie przedstawiają się na dolarjenie. Doszło wczoraj do potwierdzenia dolnego (wtedy jeszcze hipotetycznego) ograniczenia formacji diamentu. Obecnie zatem można się spodziewać lekkiego umocnienia w stronę ograniczenia górnego, czyli 112.50. Aktualnie zakres formacji to 111.20 - 112.50 i można zakładać, że wybicie przełoży się na wyznaczenie kolejnej, silniejszej fali. Biorąc pod uwagę sytuację techniczną pozostałych par, można zakładać, że wybicie ma większą szansę dokonać się dołem (osłabienie dolara). Warto w tym układzie ewentualne wybicie z diamentu przefiltrować przez poziom około 3-miesięcznej linii trendu wzrostowego, która zlokalizowana jest przy cenie 110.50. Jej przekroczenie stanowiłoby w tym układzie potwierdzenie pojawienia się negatywnych dla posiadaczy amerykańskiej waluty sygnałów. Jeśli poziom 112.50 udałoby się popytowi sforsować, to przełożyć się to powinno przynajmniej na test lipcowych wierzchołków, czyli okolic 113.70, a zatem rozstrzygnięcie na tej parze już niebawem.
EUR/JPY
Umocnienie jena widoczne było wczoraj również na parze z euro. Przebita została krótkoterminowa linia trendu wzrostowego, a dziś rano widoczne jest nieznaczne cofnięcie do jej poziomu, czyli ruch powrotny. Są to jednak wahania stosunkowo krótkoterminowe, natomiast celem kupujących w średnim terminie jest wypełnianie wielomiesięcznej formacji kanału spadkowego, która aktualnie ma zakres 129.70 - 138.30. Obecnie zatem można zakładać, że krótkoterminowy trend aprecjacji euro ma na celu skierowanie cen w stronę ograniczenia górnego formacji i w tych okolicach spodziewałbym się już nasilenia podaży. Odnośnie poziomów oporu o charakterze krótkoterminowym, to problemem dla kupujących może obecnie być lipcowy wierzchołek, ustanowiony przy cenie 137.18.