attainment of both sustainable growth and price stability should be kept
roughly equal.". Po ostatnich bardzo dobrych danych makro po cichu
liczyłbym, że ciężar ryzyka przesunięty zostanie w kierunku inflacji, a nie
tempa wzrostu gospodarczego. Rynki mogłyby to zinterpretować zarówno jako
obawy o wzrost cen ropy i innych surowców (patrz CRB), ale także jako szybki
rozwój gospodarki, której FED już nie musi stymulować i może zająć się walką
z inflacją. Moim zdaniem taka zmiana komunikatu byłaby bardziej korzystna
dla akcji, niż pozostawienie starej wersji.
Na naszym rynku trzeba wspomnieć o dwóch sprawach. Pierwsza, to spore
zamieszanie w sondażach, które w ostatnich dniach są po prostu niepoważne, o
czym jeszcze napiszę w czasie sesji. Drugie to wyniki Softbanku. Spółka w II
kwartale miała zarobić 6-7 mln a podała zysk 15,4 mln. To nie ustawi
szerokiego rynku, ale na pewno trochę pomoże w nastrojach. Zaczniemy jednak
neutralnie. Baza nie jest już tak absurdalna, więc to bykom nie pomoże, ropa
bija rekordy, indeksy w USA skończyły na minusach, a u nas wczorajszemu
wzrostowi brakowało obrotów. Zasiane wątpliwości rozwiać może dopiero
kolejny wzrost BUX, lub ujawnienie się funduszy zagranicznych na naszym
rynku. Na koniec wrzucę też tekst z gazetowego komentarza, bo warto na to
zwrócić uwagę, a chyba nie każdy z czytelników kupuję gazetę:skomplikowana. Najpierw należy przypomnieć, że
tam pesymizmem jest ... niska skala optymizmu (jedynie dwukrotnie więcej
optymistów), jakże specyficznego dla amerykańskich inwestorów i analityków.
Jednak w zeszłotygodniowej ankiecie Investors Intelligence liczba byków
(57,3%) w porównaniu do niedźwiedzi (22,5%) osiągnęła już trochę
nieprzyzwoite rozmiary. Czy można automatycznie przekładać to na prognozę
spadków ? Gdyby to było takie pewne, to wszyscy byliby bogaci.
Podobne poziomy optymizmu wskaźnik zanotował na początku lipca. Mimo to, w
kolejnych tygodniach przez rynek przeszła dynamiczna fala wzrostowa.
Rozwiązaniem zagadki ewentualnego błędnego kontariańskiego odczytu może być
chociażby tylko krótka analiza biuletynów inwestycyjnych (bardzo popularnych
w USA), których wiernym czytelnikiem od 25 lat jest Mark Hulbert. Na
postawie analizy 160 biuletynów wybrał on najlepszą 10-tkę (nie tylko wynik
miał znaczenie). Wszyscy na koniec czerwca solidarnie byli optymistami. Jak
się okazało, bardzo słusznie. Prognozy na sierpień są w tym wypadku nie
mniej bycze. Najbardziej "pesymistyczny" analityk z tych 10-ciu wspaniałych
ma neutralne nastawienie do rynku (przez rosnące stopy procentowe), choć
dalej rekomenduje aż 70% alokacji w akcje. Sygnałem do trwałego zwrotu
giełdowych indeksów będzie sytuacja, w której ci najlepsi z najlepszych
stracą optymizm, a pozostali wciąż będą wypatrywać wzrostów. Tekst ten niech
będzie też przestrogą przed automatycznym przekładaniem ujemnej bazy na
pewność co do wzrostów WIG20. MP