Można zakładać, że wybicie się z tej formacji zadecyduje o dalszym kierunku zmian cen. Warto podkreślić, że bykom sprzyja w tym układzie fakt utworzenia tej kilkudniowej konsolidacji tuż przy maksimum całego wzrostu, zatem cały czas strona popytowa utrzymuje przewagę. Pierwszym sygnałem w krótkim terminie, że z dalszym wzrostem wartości euro mogą być problemy, byłoby wybicie z formacji kanału dołem. Wówczas należałoby się spodziewać spadku cen w stronę 1.2250, czyli niedawnych maksimów z lipca, nad które udało się bykom wybić.
USD/JPY
O ile na eurodolarze osłabienie amerykańskiej waluty jest symboliczne (nowe szczyty w zakresie kanału), o tyle w relacji do jena japońskiego dolar traci już zdecydowanie wyraźniej. Nie udało się wczoraj utrzymać wsparcia przy cenie 110.74. Obecnie można je potraktować w charakterze oporu. Aktualnie rynek kieruje się w stronę kolejnego wsparcia, czyli lipcowego dołka przy 109.89. Przypomnę, że wczorajszy dzień przyniósł na tej parze również dynamiczne przebicie kilkumiesięcznej linii trendu wzrostowego, zatem przewaga posiadaczy dolara została tym samym wyraźnie podważona, natomiast przekroczenie lipcowego dołka byłoby już potwierdzeniem tych negatywnych sygnałów.
EUR/JPY
Aprecjacja jena widoczna jest również względem euro. Za główną przyczynę tego dość dynamicznego umocnienia japońskiej waluty uznałbym dojście cen do okolic górnego ograniczenia średnioterminowego kanału spadkowego (intra zostało nieznacznie naruszone). Spadek okazał się na tyle duży, że nie udało się tu popytowi utrzymać poziomu lipcowego wierzchołka przy 137.18 i obecnie uznać można go ponownie za opór. Aktualnie wsparcia doszukiwałbym się przy cenie 135.80, czyli przy poziomie około 1,5-miesięcznej linii trendu wzrostowego, natomiast docelowo (średni termin) liczyć należałoby się również z możliwością dalszego wypełniania formacji, czyli spadku wartości euro do jej dolnego ograniczenia, czyli 129.50.