Spora presja popytowa na krajową walutę jest dziś doskonale widoczne, bowiem złoty wyraźnie umacnia się nawet w towarzystwie umacniającego dolara na rynku międzynarodowym (zwykle powodowałby on osłabienie złotego względem dolara, jak również względem pozostałych walut). Jeśli spojrzeć na skalę korekty na tej parze, to nie zagroziła ona specjalnie długim pozycjom w krajowej waluty. Popytowi udało się dotrzeć jedynie do okolic 3.2870, natomiast pierwszym, poważniejszym oporem była strefa 3.3050 - 3.31. Aktualnie zatem należy się liczyć z możliwością dalszego umacniania krajowej waluty (zwłaszcza, w przypadku ponownego osłabienia dolara na rynku międzynarodowym, co na rynku krajowej waluty zostałoby dodatkowo wyeksponowane) w stronę ostatnich minimów, czyli okolic 3.2225. Ich przekroczenie winno się przełożyć na wyznaczenie kolejnej fali aprecjacji złotego, przynajmniej do okolic 3.1820, czyli 161,8% wysokości aktualnej korekty, jaka została w piątek zapoczątkowana.
EUR/PLN
Presja popytowa na krajową walutę widoczna jest zwłaszcza względem euro. Najbliższy poziom oporu, czyli krótkoterminowa, przyspieszona linia trendu spadkowego przy 4.0750 okazał się już wystarczający i z tego miejsca mamy ponowny atak popytu na krajową walutę. Dziś zbliżyliśmy się do poziomu strefy wsparcia 4.00 - 4.01, czyli rejonu czerwcowych oraz lipcowych minimów. Jeśli nie udałoby się popytowi wybronić tych okolic, to liczyć należałoby się z wyznaczeniem kolejnej fali wyprzedaży europejskiej waluty i wówczas zostałaby otwarta droga do okolic 3.9050, czyli 161,8% wysokości lipcowej korekty. Odnośnie oporów, to najbliższym jest teraz wybroniona wczoraj linia trendu spadkowego (obecnie 4.07) i dopiero jej przekroczenie mogłoby zaniepokoić posiadaczy krajowej waluty. Można założyć, że do tego rejonu długie pozycje w złotym wydają się bezpieczne.
PLN BASKET
Dzisiejsze umocnienie złotego dość dobrze widoczne jest również na koszyku eurodolara względem krajowej waluty. Tutaj z kolei skutecznym okazał się opór przy 3.6760 (nieznacznie naruszony) i z tych okolic widoczny jest już zwrot. Tak niewielka skala korekty poprzedniego spadku sugeruje, że krajowa waluta jest nadal pod wyraźną presją kupujących i ostatnie naruszenie dolnego zakresu kilkumiesięcznego horyzontu przy 3.6450, ma sporą szansę przełożyć się w faktyczne, trwałe wybicie. W tej chwili należy zwrócić uwagę na ostatnie dołki, czyli 3.62 i jeśli te zostaną wyraźnie przekroczone, to spodziewałbym się wyznaczenia kolejnej fali deprecjacji koszyka przynajmniej do poziomu dołka z początku kwietnia, który został wyznaczony przy cenie 3.5836. Pokrywa się on bowiem również z poziomem 161,8% wysokości aktualnej korekty. Oporem w krótkim terminie są naturalnie wczorajsze maksima, czyli 3.6817 oraz nieco niżej wspomniane 3.6760.