Krótko po rozpoczęciu kasowego indeks zaczął jednak mocniej się osuwać, co także na terminowym sprowokowało aktywniejszą podaż. Efektem był łatwy spadek w okolice wsparcia, które tworzy czwartkowe zamknięcie na 2175 pkt. W tym rejonie nastąpiło wyhamowanie, ale pogarszające się nastroje na parkiecie węgierskim i niezbyt dobra atmosfera na zachodzie skutecznie uniemożliwiały większe odreagowanie. WIG20 powoli schodził coraz niżej, a na kontraktach zapanował marazm. Zmienność była bardzo niska, podobnie jak aktywność inwestorów. Kilkakrotnie powyższe wsparcie zostało naruszone, ale za każdym razem kurs szybko wracał w obręb horyzontu. Na dwie godziny przed końcem rynek ruszył wreszcie do góry wspierany zwyżką indeksu. Pod koniec notowań wzrost dotarł w pobliże porannych szczytów. Pomimo kilku testów nie udało się ich poprawić, ale nie było też większego cofnięcia i zamknięcie wypadło blisko maksimum.

Sesja nie zmienia w większym stopniu sytuacji. Lekko pozytywnym elementem jest odbicie w końcówce i obrona wsparcia na 2175 pkt. Na wykresie powstała świeca z dłuższym dolnym cieniem, ale nie można traktować go jako mocniejszej zapowiedzi dalszej poprawy, chociażby z uwagi na niewielki wolumen na wzroście. Kurs nadal oscyluje wokół linii trendu wzrostowego i dopiero jednoznaczne przełamanie bądź obrona mogą pokazać kierunek ruchu. Przy tak niewielkiej aktywności szanse na pojawienie się takiego sygnału w najbliższych dniach nie są duże i w dalszym ciągu w perspektywie kilku sesji najbardziej prawdopodobna jest konsolidacja. Wsparcie można oczekiwać w strefie 2168-2169 pkt., gdzie znajdują się ostatnie minima. Pierwszym oporem będzie poziom 2195 pkt., ale znacznie istotniejszą bariera podażowa znajduje się w przedziale 2016-2020 pkt. i to ona w połączeniu ze wsparciem może wyznaczać zasięg horyzontu. Możliwość dalszej konsolidacji sugeruje również brak zdecydowania w zachowaniu wskaźników. Z szybkich oscylatorów aktualny pozostał sygnał kupna na Stochastic?u, ale z kolei CCI szybko go zanegował. Podobnie zachował się ROC, który powrócił poniżej linii równowagi. W dalszym ciągu słabnie MACD, który właśnie pokonał lokalne dna z lipca.