Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 25.08.2005 09:00

Wczorajsza sesja z pewnością nie będzie miło pamiętana przez amerykańskich

posiadaczy długich pozycji. Rynek ugiął się dj.gif Nasdaq.gif sp500.gif pod

ciężarem kolejnego rekordu ceny ropy naftowej oraz słabszych danych makro.

Oczywiście to tylko czynniki, które uwolniły panujące na rynku nastroje.

Zamówienia na dobra trwałego użytku były wprawdzie słabsze od prognoz, ale

Reklama
Reklama

przecież jest to wielkość, która podlega zwykle dużym fluktuacjom i wcale

nie musi wywoływać paniki. Tym bardziej, że dane o sprzedaży nowych domów

okazały się niezłe, co mogłoby bykom pomóc. Mogłoby, gdyby rynkowy sentyment

był byczy. To co niby ustawiło sesję we wtorek (dane z rynku nieruchomości)

w środę już nie miał znaczenia. Takie przynajmniej można odnieść wrażenie po

lekturze komentarzy. Nagle rynek nieruchomości stał się mało ważny.

Reklama
Reklama

Sprawą kluczową jawi się rynek ropy naftowej. Ten nadal jest w trendzie

wzrostowym ropa.gif Skoro jest w takim trendzie to chyba nowy rekord nie

jest zaskoczeniem. Nie powinien być, ale rynek akcji zdaje się tym

zaskoczony. Tu panuje cały czas oczekiwanie, że to już koniec, że ropa w

końcu wykreśliła szczyt. Przypomina to "międzyrynkowe łapanie ekstremów".

Wczoraj pojawiło się także kilka informacji ze spółek. Wczoraj mimo słabości

Reklama
Reklama

całego rynku wzrosła wartość General Motors (+2,2%) po wiadomości, że

związki zawodowe są skłonne do zaakceptowania programu redukcji kosztów.

Najgorzej z trzydziestki z DJIA radził sobie wczoraj Caterpillar (-2,7%) po

danych o zamówieniach na dobra trwałego użytku. Zyskał nieco Merc, ale to

tylko odbicie po mocnym spadku z dnia poprzedniego.

Reklama
Reklama

Po takich wiadomościach można spokojnie założyć, że zaczniemy dzisiejsze

notowania pod poziomem wczorajszego zamknięcia. Kwestia skali spadku jest

otwarta, ale nie powinno być wielkim zaskoczeniem jeśli wyniesie ona ok 10

pkt. Nastroje nie będą najlepsze więc nie jest wykluczone, że przyjdzie nam

ponownie przetestować poziom dołka z początku sierpnia. Kontrakty.gif

Reklama
Reklama

Indeks.gif Także i teraz pozwolę sobie przypomnieć, że zejście pod ten

poziom nie będzie niczym niezwykłym, bo to nie jest obecnie kluczowe

wsparcie. Niezmiennie za takie należy uznać okolice konsolidacji z lipca,

czyli sprzed wybicia na 2130 pkt. Dopiero ewentualna klęska byków na tym

poziomie może być odebrana jako poważniejszy sygnał słabości popytu.

Reklama
Reklama

Dziś oprócz atrakcji związanych z niższym otwarciem czekają nas jeszcze dwie

publikacje danych makro. O 10:00 poznamy wartość wskaźnika Ifo w Niemczech.

Prognozuje się, że właściwie się ona nie zmieni. Takie są oficjalne

prognozy, choć ostatnia miła niespodzianka w przypadku ZEW może skłaniać do

lekkiego podniesienia poprzeczki. O 14:30, jak co czwartek, opublikowana

zostanie liczba nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w USA. Tu także

nie oczekuje się większych zmian i liczba ta powinna być zbliżona do odczytu

sprzed tygodnia. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama